Wołowicz: Wyprzedaż walut z rynków wschodzących

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 września 2011, 17:25
Krzysztof Wołowicz, Dyrektor Departamentu Analiz TMS Brokers
Krzysztof Wołowicz, Dyrektor Departamentu Analiz TMS Brokers/Forsal.pl
W godzinach popołudniowych na parze EUR/USD kontynuowane były spadki. Dolar zyskał do poziomów 1,3460. Motywem przewodnim umocnienia amerykańskiej waluty nadal pozostaje rosnąca awersja do ryzyka.

Takie nastroje spotęgował jeszcze wczorajszy komunikat Fed wskazujący na prawdopodobieństwo spowolnienia gospodarki amerykańskiej. W efekcie w dalszym ciągu obserwowaliśmy wyprzedaż walut wysoko oprocentowanych i alokację kapitałów w kierunku uznawanych za bezpieczne dolara i japońskiego jena. W tej sytuacji nie zaskakuje fakt, iż waluty rynków wschodzących mocno traciły. Brazylijski real i południowoafrykański rand straciły najwięcej od kryzysu w 2008 r. Tę atmosferę strachu potęgowały jeszcze spadki na giełdach w Europie. Wspólna waluta spadła do 7-miesięcznego minimum. Spadek kursu EUR/USD poniżej poziomu 1,35 sugeruje, iż w najbliższych tygodniach możliwy jest handel na tej parze w przedziale 1,30-1,35. Dane makroekonomiczne publikowane w godzinach popołudniowych nie miały większego przełożenia na sytuację na rynkach walutowych.

Złoty zmierza do 4,50 za euro

Złoty tak jak pisaliśmy w naszym porannym komentarzu pokonał granicę 4,48 za euro i zaczyna testować poziom 4,50. W ostatnich kilku dniach nadal największy wpływ na notowania polskiej waluty mają czynniki zewnętrzne. Tzw. „minutki” z wrześniowego posiedzenia RPP publikowane przez NBP nie zmieniły w żadnym stopniu rynkowej percepcji odnośnie dalszej ścieżki stóp procentowych NBP. Tym samym pozostały bez wpływu na kurs walutowy. Szybko tracący złoty zaczyna niepokoić władze monetarne. Znalazło to odzwierciedlenie w wypowiedzi prezesa Belki. Prezes NBP zakomunikował, iż „kurs złotego oddala się od zdrowych fundamentów”. Wypowiedź tę można potraktować jako próbę interwencji słownej w obronie wartości złotego. Zbyt silna deprecjacja polskiej waluty może bowiem zagrozić przekroczeniem drugiego progu zadłużenia w relacji do PKB. Symptomatyczna w tym względzie wydaje się być niedawna wypowiedź ministra finansów, w której wspomniał o osiągnięciu prawdopodobnie nieco wyższego od przyjętych założeń poziomu długu publicznego w br. Jutro sytuacja może się zmienić tylko w wypadku poprawy nastrojów na świecie i lepszych od konsensusu danych o sprzedaży detalicznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj