Kiepas: Złoty zyskuje po wyborach, wspiera go francusko-niemieckie porozumienie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 października 2011, 09:44
Marcin Kiepas
Marcin Kiepas/Forsal.pl
Platforma Obywatelska (PO) zdobyła w niedzielnych wyborach 37,47% głosów, wynika z danych cząstkowych z prawie 64% komisji wyborczych, jakie dziś rano opublikowała Państwowa Komisja Wyborcza. Prawo i Sprawiedliwość (PIS) zdobyło 30,61%, Ruch Palikota 9,8%, Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) 9,51%, a Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) 8,24%.

Takie wyniki wyborów oznaczają, że PO w nowym Sejmie będzie mieć 191 mandatów, PIS – 162, PSL – 42, Ruch Palikota – 36, a SLD – 28. Na chwilę obecną wszystko wskazuje na to, że będzie kontynuowana rządowa koalicja PO-PSL.

Rynek walutowy zareagował pozytywnie na wyniki wyborów w Polsce. O godzinie 08:05 kurs USD/PLN testował poziom 3,2338 zł, wobec 3,2707 zł w piątek na koniec dnia. Kurs EUR/PLN spadł do 4,3569 zł z 4,3797 zł. Kurs CHF/PLN natomiast kształtował się na poziomie 3,5064 zł, wobec 3,5295 zł w piątek.

Pozytywna reakcja na wyniki wyborów ma szanse utrzymać się do końca dnia, jeżeli publikacja kolejnych przybliżonych wyników, będzie potwierdzała dwupartyjną koalicję rządową. Złoty mógłby zaś osłabić się, jeżeli koalicja będzie musiała być trzypartyjna. To wydłuży czas tworzenia nowego rządu i utrudni przeprowadzenie reform.

Pozytywna reakcja złotego na wybory będzie tylko jednodniowa. Przy czym należy też mieć świadomość, że obserwowane dziś rano umocnienie polskiej waluty, nie jest wyłącznie wynikiem wyborów. To również pozytywna reakcja na niedzielną deklarację Francji i Niemiec odnośnie dokapitalizowania banków. Deklarację, która poprawiła nastroje po tym, jak w piątek wieczorem Fitch obciął ratingi Włoch i Hiszpanii oraz ostrzegł przez możliwym cięciem ratingu Portugalii. Nastroje lekko może też poprawiać deklaracja rządów Belgii, Francji i Luksemburga odnośnie pomocy dla mającej kłopoty Dexii.

Z punktu widzenia kształtowania się kursu złotego w kolejnych dniach, znacznie ważniejsze niż wyniki wyborów, będzie właśnie to, czy inwestorzy uwierzą w niedzielna deklarację kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy, jakie dane makroekonomiczne będą się pojawiać oraz jaka będzie reakcja inwestorów na wyniki kwartalne spółek z Wall Street.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj