Polska broń trafi do armii indyjskiej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 października 2011, 03:00
Czołg Anders,  Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach, fot. mat. prasowe Bumaru.
Czołg Anders, Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach, fot. mat. prasowe Bumaru./Forsal.pl
Bumar jest bliski zdobycia dużego zamówienia eksportowego do Indii. Kontrakt na sprzedaż wozów technicznych WZT-3 może mieć wartość 275 mln dolarów - donosi "Rzeczpospolita".

Hinduska prasa twierdzi, że decyzje w sprawie kontraktu na wozy z Bumaru już zapadły. Przedstawiciele fabryki czekają jednak na oficjalne potwierdzenie. "Jesteśmy ostrożni w komentowaniu takich rewelacji, bo biznes obronny nie lubi rozgłosu, a wiele wysiłku włożyliśmy w przygotowanie tej transakcji" - komentuje Monika Koniecko, rzecznik Bumaru.

Edward E. Nowak, prezes Bumaru, zapowiada, że eksportowe przyspieszenie grupy to teraz strategiczny priorytet. Polskie spółki zmieniają też podejście do wymagań partnerów. Współpraca techniczna, kooperacja, dzielenie się produkcją to teraz normalne praktyki. W Indiach partnerem Bumaru jest koncern Beml i inne zbrojeniowe korporacje z Bangalore.

>>> Czytaj też: Kontrakt z Malezją: Bumar na czołgach nie zarobił, bo nie potrafił

Bumar intensywnie promuje w Indiach transportery Rosomak. Z państwowym koncernem konkurują prywatne firmy. WB Electronics wciąż walczy o ogromny kontrakt na dostawę dla indyjskiej armii wojskowych systemów łączności. Zamówienie zostało wycenione na 100 mln euro. Swych sił na indyjskim rynku próbuje także Huta Stalowa Wola z pojazdami inżynieryjnymi do narzutowego minowania oraz AMZ Kutno, producent opancerzonych samochodów patrolowych Tur3 Iveco.

Zdaniem Andrzeja Kińskiego, redaktora naczelnego "Nowej Techniki Wojskowej", każdy kontrakt na eksport uzbrojenia to dobra wiadomość dla rodzimego przemysłu i armii. "Należy jeszcze energiczniej zabiegać o klientów w Ameryce Południowej, gdzie otworzyły się możliwości sprzedaży broni. Warto obudować naszą pozycje w Afryce Północnej, choćby w Libii, gdzie byliśmy obecni od wielu dekad" - mówi Kiński.

>>> Zobacz też: Bumar zbije fortunę na potężnym kontrakcie dla armii hinduskiej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj