Kiepas: Złoty odrabia straty, PMI pomaga

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 listopada 2011, 17:40
Marcin Kiepas
Marcin Kiepas/Forsal.pl
W środę złoty z nawiązką odrobił gwałtowne straty z wtorku, gdy na mało płynnym rynku, w następstwie „referendalnej paniki” na świoecie, kurs USD/PLN został wywindowany do 3,2943 zł, a EUR/PLN do 4,4864 zł.

Dziś pomogła poprawa nastrojów na rynkach globalnych oraz bardzo dobre dane makroekonomiczne z Polski. O godzinie 17:05 za dolara trzeba było zapłacić 3,1692 zł, natomiast euro kosztowało 4,3707 zł. Notowania złotego w kolejnych dniach będą wyznaczać w głównej mierze spekulacje odnośnie przyszłości Strefy Euro.

W poniedziałek wieczorem premier Grecji Jeorjos Papandreu zapowiedział przeprowadzenie referendum w sprawie wartego 130 mld EUR drugiego pakietu pomocowego dla Aten. Zapowiedź referendum, które według sondaży zakończy się odrzuceniem pomocy, wywróciła do góry nogami sytuację na rynkach, odnawiając strach przed niekontrolowanym bankructwem Grecji, a w konsekwencji nawet przed rozpadem Strefy Euro. Efektem była paniczna wyprzedaż ryzykownych aktywów we wtorek, co pomimo dnia wolnego w Polsce, dotknęło również złotego.

Dziś nastroje na rynkach były nieco lepsze. Inwestorzy uwierzyli, że być może tragedii nie będzie i jakoś uda się zażegnać kryzysową sytuację wokół Grecji. Krokiem w takim kierunku mogą być dzisiejsze konsultacje europejskich liderów we francuskim Cannes. Nie jest też wykluczone, że do referendum ostatecznie nie dojdzie, gdyż wcześniej rząd Papandreu nie otrzyma wotum zaufania (głosowanie w najbliższy piątek) lub też na referendum nie zgodzi się prezydent Grecji. Jest też jeszcze inna możliwość. Nie można wykluczać, że pytanie postawione w referendum nie pozostawi Grekom wyboru i będą musieli zagłosować na „tak”. Pewność z jaką Papandreu zapewnia o zbawiennych skutkach referendum sprawia, że taką opcję również trzeba brać pod uwagę.

Poprawa sentymentu do złotego, to nie tylko efekt lepszych nastrojów na świecie, ale w pewnym stopniu zaskakująco dobrych danych z Polski. W październiku nieoczekiwanie zwiększyła się aktywności polskiego sektora przemysłowego, obrazowana zmianami indeksu PMI. Indeks ten wzrósł do 51,7 pkt. z 50,2 pkt. we wrześniu. Rynek tymczasem oczekiwał jego spadku do 49,8 pkt. W ten sposób mit polskiej zielonej wyspy na tle ogarniętej kryzysem i dotkniętej widmem nawrotu recesji Europy pozostaje aktualny. Po zaskakująco dobrych wrześniowych danych o produkcji przemysłowej (7,7% R/R wobec prognozowanych 4,9% R/R) i sprzedaży detalicznej (11,4% R/R wobec prognozowanych 9,9% R/R), październikowy skok indeksu PMI to kolejny optymistyczny sygnał płynący z gospodarki.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj