Bachert: EBC rozczarowuje inwestorów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
9 grudnia 2011, 09:55
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Czwartek na rynkach finansowych przebiegał w oczekiwaniu na decyzje banku centralnego Anglii (BoE) i EBC. Tego dnia rozpoczynał się też dwudniowy szczyt przywódców strefy euro, który w opinii wielu inwestorów miał przynieść konkretne propozycje rozwiązań kryzysu zadłużenia w strefie euro.

Niepewność wyniku spotkania dodatkowo zwiększała napięcie na rynku. W rezultacie przez większą cześć czwartkowej sesji europejskiej kurs EUR/USD konsolidował się wokół 1,34.

Zgodnie z oczekiwaniami BoE pozostawił stopy procentowe bez zmian na poziomie 0,50%, zaś EBC obniżył koszt pieniądza o 25 pb do 1,00%. O ile same decyzje banków pozostały bez większego wpływu na rynek euro/dolara, o tyle słowa padające podczas konferencji prezesa Mario Draghi mocno rozczarowały inwestorów. Bank dał bowiem wyraźnie do zrozumienia, iż nie zamierza agresywnie skupować obligacji krajów strefy euro borykających się ze znacznym zadłużeniem, na co liczyła spora grupa inwestorów. Draghi podkreślił, że to Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej (EFSF) powinien pozostać głównym instrumentem walki z kryzysem zadłużenia, a udzielanie pożyczek przez ECB Międzynarodowemu Funduszowi Walutowego (MFW) na zakupy obligacji krajów strefy euro nie może trwać w nieskończoność.

Rozczarowanie wypowiedzią szefa ECB Mario Draghi przełożyło się na silne spadki indeksów na giełdach od Europy przez Stany Zjednoczenie, po Japonię. Dow Jones tracił na zamknięciu 1,6% i po raz pierwszy od 29 listopada zakończył sesję poniżej 12 000 pkt, S&P500 spadł o 2,1%, a Nasdaq o 2,0%. Niemiecki DAX spadł o 2,1%, zaś japoński Nikkei zamkną się z 1,48% stratą. Na rynku walutowym kurs EUR/USD spadł w okolice wsparcia na 1,33 złoty zaś osłabił się do 4,524 wobec euro i 3,39 wobec dolara.

Dzisiaj we wczesnych godzinach porannych przywódcy państw UE zakończyli (jak to określają serwisy informacyjne) porażką rozmowy na szczycie dotyczące zmiany traktatu unijnego, za co obwiniany jest Londyn. Niemiej, nowe zasady dyscypliny finansów publicznych mają być wdrożone umową międzyrządową 17 państw strefy euro oraz 6 spoza niej. Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy powiedział, iż umowa taka nie jest idealnym rozwiązaniem, ale jeśli nie ma możliwość zmiany traktatu jest to jedyne wyjście. W szóstce państw UE spoza strefy oprócz Polski są Litwa, Łotwa, Bułgaria, Rumunia i Dania. Do głębszej współpracy fiskalnej nie zgłosiły się Wielka Brytania (obwiniana za porażkę szczytu), a także Czechy, Węgry i Szwecja. Jak określił to premier Donald Tusk krok w przód został zrobiony, ale „do entuzjazmu daleko”.

Jeśli euro przełamie wsparcie na 1,33 USD rynek podejmie próbę testu okolic 1,3210-1,326 i następnie październikowych dołków na 1,3144 USD.

W kraju nastroje inwestorów oprócz napiętej sytuacji w Europie pogorszyła czwartkowa wypowiedź doradcy prezesa NBP Mirosława Gronickiego, który wskazywał na możliwe przeszacowanie PKB w przyjętym projekcie budżetu na przyszły rok. To przekładałoby się bowiem na wyższą relację długu do PKB, co mogłoby już prowadzić do naruszenia konstytucyjnego progu 55%. Słowa doradcy prezesa zabrzmiał więc niepokojąco.

W piątek od rana kurs EUR/USD oscyluje testuje 1,33 zaś EUR/PLN 4,52. Głównym motorem zmian na rynku nadal pozostawać będą nastroje inwestorów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj