Nienałtowski: Udane otwarcie przedświątecznego tygodnia

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
19 grudnia 2011, 11:40
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A.
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A./Media
Pomimo piątkowych decyzji agencji Fitch Ratings i Moody's Investors Service oraz informacji dotyczącej śmierci północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Ila, która to zdaniem wielu zwiększa ryzyko zaognienia się sytuację geopolitycznej w tym regionie Azji, otwarcie ostatniego przed Świętami Bożego Narodzenia tygodnia handlu na polskim rynku finansowym było udane.

Główny indeks warszawskiego parkietu, czyli WIG20, co prawda rozpoczął dzisiejszą sesję na 0,03% minusie, ale potem poszedł silnie w górę i o godz. 11:10 zyskiwał na wartości 1,36% (2144,85 pkt). W tym samym czasie złoty zyskiwał 0,44% do euro (EUR/PLN 4,4898) i 0,51% do dolara (kurs USD/PLN 3,4464).

Nasze aktywa otrzymały po pierwsze wsparcie zza granicy, gdzie po początkowej przecenie walory spółek w Europie wyszły na widoczny plus (o godz. 11:10 indeks STOXX Europe 600 rósł o 0,53% do 234,95 pkt), a kurs EUR/USD w widocznym stopniu ograniczył wcześniejszą skalę spadków (również wtedy zniżkował o 0,12% do 1,3027). Drugim czynnikiem je wspierającym były już kwestie lokalne.

Wyraźną poprawę nastrojów na GPW należy wiązać z ostatnim silniejszym niż za granicą spadkiem warszawskich indeksów - w tym przede wszystkim tym piątkowym - i tym samym zwyczajowym w takich przypadkach równaniem do rynku. Z kolei jeśli chodzi o złotego, to na polskim forexie bardzo dużą rolę zdają się grać obecnie obawy inwestorów przed zwiększoną w końcówce roku aktywnością Banku Gospodarstwa Krajowego, a dla zwiększonej siły naszej waluty nie bez znaczenia pozostaje także fakt obserwowanego z zasady w tym samym okresie tzw. efektu kantorowego. Dodatkowo wydaje się, że dzisiejsze wzrosty złotego wynikają też z próby dyskontowania przez rynek sukcesu aukcji odkupu przez Ministerstwo Finansów zapadających w 2012 r. bonów skarbowych o wartości nominalnej ponad 16 mld zł, której to wyniki zostaną przedstawione około południa. Jej udany przebieg – a za taki będzie można uznać zrealizowany przedział 10-20% odkupu o którym mówił wiceminister finansów Dominik Radziwiłł - oddali bowiem ryzyko przekroczenia przez relację długu publicznego do PKB kluczowego poziomu 55%.

Agencje znów w natarciu

W piątek wieczorem agencja Fitch Ratings zdecydowała o obniżeniu perspektywy ratingu Francji ze stabilnej do negatywnej oraz wciągnęła ratingi sześciu krajów Eurolandu (Włoch, Hiszpanii, Irlandii, Belgii, Cypru i Słowenii) na listę obserwacyjną z możliwością obniżki. Powód tego typu działania nie był zaskoczeniem, a była nim krytyczna ocena ostatniego szczytu UE, jako że według agencji zarówno na poziomie technicznym, jak i politycznym wypracowanie skutecznego rozwiązania kryzysu zadłużenia w Eurolandzie jest raczej nieosiągalne. Tego samego dnia agencja Moody's Investors Service obniżyła rating Belgii do „Aa3” z „Aa1” zarówno dla waluty krajowej, jak i zagranicznej oraz także umieściła go na liście obserwacyjnej z możliwością obniżki. Również w tym przypadku wyjaśnienia agencji nie wywołały zdziwienia. Moody’s wskazał tu przede wszystkim na: zwirowania w strefie euro, wynikające także niego ryzyka dla rozwoju gospodarki tego kraju, wysoki poziom długu publicznego Belgii oraz na jej kłopoty z grupą Dexia, której to rząd udzielił gwarancji finansowych.

W centrum uwagi

W poniedziałek, oprócz wspomnianej powyżej aukcji odkupu bonów skarbowych, w centrum uwagi polskich inwestorów znajdą się także publikowane o godz. 14:00 przez GUS dane dotyczące produkcji przemysłowej i jej cen za listopad. Średnia prognoz analityków wskazuje na to, że w ostatnim miesiącu produkcja zwiększyła się w ujęciu rocznym o 5,5-5,8%, a jej ceny wzrosły r/r o 8,7%.

Jeśli chodzi o ważniejsze doniesienia zza granicy, to poniedziałkowe kalendarium makro jest puste, ale uczestnicy rynku z dużą uwagą będą śledzili informacje z zaplanowanej na dzisiejsze popołudnie telekonferencji ministrów finansów UE na której uzgodnione mają zostać szczegóły wsparcia MFW. Polska pożyczy Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu kwotę która będzie bliską tej wymienianej w mediach, czyli mowa tu o ok. 6,27 miliarda euro, co potwierdził już minister finansów Jacek Rostowski. Ostateczna decyzja co do skali zaangażowania należy jednak oczywiście do NBP, bo to z jego rezerw środki te będą zaciągane.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Kredytowy Notus
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj