Zadłużenie Szczecina sięga 53 proc. budżetu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 grudnia 2011, 11:15
Al. Niepodległości, Szczecin, autor: Kapitel
Al. Niepodległości, Szczecin, autor: Kapitel/Inne
Dług Szczecina na koniec listopada br. wyniósł 729 mln zł, co stanowi 53 proc. budżetu miasta. Szczecin jest bezpieczny, zadłużenie jest zgodne z obowiązującą ustawą o finansach publicznych, poinformował w piątek PAP skarbnik miasta Stanisław Lipiński.

Jak powiedział Lipiński, miasto zaciągnęło kredyty na finansowanie inwestycji. Do najważniejszych należą: duże inwestycje drogowe, związane z przebudową ul. Struga, obwodnicy śródmiejskiej i północnej czy ul. Arkońskiej, budowa hali widowiskowo-sportowej i zakup niskopodłogowych tramwajów.

Szczecin realizuje od 2009 r. Wieloletni Plan Inwestycyjny. Zakłada on coroczne zwiększanie długu do poziomu około 58 proc. budżetu w 2013 r., w którym dług ma sięgnąć kwoty 1 miliarda zł. Lipiński podkreślił jednak, że pieniądze z pożyczek to tzw. dług inwestycyjny, który w całości jest przeznaczany na realizację planów inwestycyjnych.

Lipiński dodał, że miasto może mieć problemy z tzw. wydatkami bieżącymi. Wpływy z PIT i CIT będą mniejsze. Od 1 stycznia 2012 r. wchodzi w życie ustawa o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, która narzuca na samorządy dodatkowe koszty. Gdyby Szczecin chciał w pełni realizować zapisy ustawy, musiałby corocznie wykładać z budżetu nawet do 12 mln zł. Kolejnym obciążeniem są plany finansowania przez samorządy zasiłków stałych, to kolejne ponad 2 mln w skali roku, które trzeba gdzieś znaleźć, dodał Lipiński.

Trwa aktualnie proces racjonalizacji wydatków, urzędnicy analizują skąd będzie można ewentualnie wziąć pieniądze by przekazać je tam, gdzie ich będzie brakować. Na pewno nie będzie takiej sytuacji, że jakiejś spółce miejskiej zabierzemy połowę pieniędzy a innej nic. Będą to raczej równomiernie cięcia, powiedział Lipiński.

Największe podmioty, od których miasto pożyczyło do tej pory środki finansowe na realizację inwestycji, to Europejski Bank Inwestycyjny i Bank Rozwoju Rady Europy. Niektóre kredyty miasto będzie spłacało nawet 25 lat, dodał Lipiński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj