Nienałtowski: Lekkie pogorszenie nastrojów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 grudnia 2011, 16:55
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A.
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A./Media
Środowa sesja przyniosła wyhamowanie akcji zakupowej obserwowanej na rynku naszej waluty we wcześniejszych czterech dniach handlu - podczas nich ceny: dolara i euro względem złotego szły w dół -, a także wczoraj na GPW. Zadecydował o tym głównie fakt lekkiego pogorszenia się sentymentu na światowych rynkach finansowych.

Choć główna dzisiejsza informacja była jak nie patrzeć pozytywna, bo jak się okazało Europejski Bank Centralny pożyczył europejskim bankom więcej pieniędzy niż oczekiwano, a inwestorzy początkowo zareagowali na nią zakupami bardziej ryzykownych aktywów, to niedługo potem wśród uczestników rynków znów pojawiła się niepewność co do tego, czy nawet tak duży zastrzyk finansowy przyniesie zamierzony skutek w postaci kolejnego zmniejszenia napięć w Eurolandzie, czy też nie. W środę EBC udostępnił bankom w ramach po raz pierwszy w historii oferowanych 3-letnich pożyczek nie jak prognozowano na rynku 293-310 mld euro, a aż 489,2 mld euro.

W środę o godz. 15:45 wskaźnik blue-chipów warszawskiego parkietu tracił na wartości 0,16% (2133,55 pkt), a złoty wzmacniał się o 0,06% do euro (4,4461) i osłabiał o 0,27% do dolara (3,4084). W tym samym czasie notowania europejskiej waluty względem amerykańskiej spadały o 0,28%, paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zniżkował o 0,42%, amerykański indeks S&P500 szedł do dół o 0,53%, a benchmarkowy dla rynku towarów indeks Thomson Reuters/Jefferies CRB pogarszał swoje notowania o 0,08%.

Marek Belka o złotym i pożyczce do MFW

Podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowej komisji finansów, szef Narodowego Banku Polskiego potwierdził, że udział naszego kraju w pożyczce dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego mógłby wynieść ok. 6,26-6,27 mld euro. Marek Belka odniósł także w jego trakcie do siły złotego oraz interwencji NBP. Po pierwsze podkreślił on, że nasza waluta ma potencjał do wzrostów, bo jej obecny poziom odbiega od tego wynikającego z fundamentów, ale zaznaczył też, że kiedy i w jakiej skali to nastąpi nie jest wiadomym. Po drugie poinformował, że w trakcie potwierdzonych czterech tegorocznych interwencji NBP na rynku złotego, Bank wydał na nie kilkukrotnie mniej niż 5 mld euro. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Kredytowy Notus
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj