Filmowcy w końcu będą dzielić i rządzić. Państwowe dotacje są teraz w ich rękach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 stycznia 2012, 07:03
Polskie premiery kinowe
Polskie premiery kinowe/DGP
Znani reżyserzy zdecydują, komu przyznać państwowe dotacje na nowe produkcje filmowe.

Polski Instytut Sztuki Filmowej zmienił sposób finansowania produkcji filmów. Od początku tego roku o wyborze tytułów, które dostaną dotacje, zdecyduje już nie 200 ekspertów losowanych każdorazowo do oceny poszczególnych projektów, lecz wybierani raz na rok liderzy kierujący stałymi komisjami eksperckimi. Do podziału jest łącznie ponad 88 mln złotych.

>>> Czytaj też: Instytucje kultury chętnie przyjmują finansowe wsparcie od korporacji

– Chcieliśmy, aby oceniający filmy mieli poczucie, że realnie ponoszą odpowiedzialność za to, jakie scenariusze dostaną dotacje – tłumaczy nam Agnieszka Odorowicz, szefowa PISF. Liderów współdecydujących o przyznaniu dotacji środowisko filmowe wraz z PISF wyłoniło po niemal rocznych konsultacjach. Do oceny filmów fabularnych wybrano ich sześcioro: Filipa Bajona, Agnieszkę Holland, Andrzeja Jakimowskiego, Dorotę Kędzierzawską, Małgorzatę Szumowską i Macieja Wojtyszkę. Do oceny filmów dokumentalnych pięciu i kolejnych trzech do oceny scenariuszy filmów animowanych.

Każdy z liderów samodzielnie dobrał sobie czterech współpracowników. Producent, składając swój wniosek, ma prawo wyboru lidera. – Są oni tak różnorodni, aby twórca miał szansę znaleźć komisję, której tematyka i formuła jego filmu będzie bliska, bez względu na to, czy jest to np. duża produkcja historyczna, kino gatunkowe czy eksperymentalne – mówi Odorowicz. Liderzy mają do rozdysponowania 85 proc. całego budżetu PISF przeznaczonego na produkcję filmową. Pozostałe 15 proc. zostało zastrzeżone do dyspozycji dyrektor instytutu.

>>> Czytaj też: Renesans polskiego kina

A dotacje przyznawane przez PISF mają coraz większe znacznie dla tego rynku. 88,5 mln zł, jakie w tym roku zostaną przeznaczone na produkcję filmową, to poważna suma. Nic dziwnego, że o pieniądze stara się coraz więcej filmowców. W 2005 roku, czyli na początku funkcjonowania instytutu, wpłynęło trochę ponad 300 wniosków, podczas gdy w 2010 było ich już dokładnie 621. Od grudnia 2011 r. do teraz złożono już niemal 60 wniosków o dofinansowanie produkcji filmowych.

W szczególnych przypadkach instytut może sfinansować do 70 proc. budżetu filmu. – Obecnie producenci fabuł składają zazwyczaj wnioski o dotację między 2 a 8 mln zł. Średnie dofinansowanie, jakie przyznajemy, zamyka się w okolicach 3 mln zł – dodaje dyrektor instytutu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj