Połowa "włoskiej" żywności produkowana jest poza Włochami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 stycznia 2012, 05:12
Połowa rzekomo włoskiej żywności produkowana jest poza Włochami - ogłoszono w kolejnym raporcie na temat masowego zjawiska jej podrabiania. Na jaw wyszło, że niekiedy rodzima żywność fałszowana jest przy pomocy pieniędzy z budżetu państwa włoskiego.

Piemonckie wino Barbera produkowane w Rumunii, tradycyjny włoski sos pesto z bazylii w Pensylwanii, klasyczny ser ricotta w Brazylii, suszona wołowina bresaola w Urugwaju - to tylko przykłady żywności sprzedawanej pod włoską flagą zarówno w samej Italii, jak i w innych krajach.

Włosi przywiązani do rodzimych produktów i chcący popierać krajowych rolników oraz hodowców nigdy nie mają żadnej gwarancji, że kupują artykuły made in Italy, jak zapewnia się na ulotkach.

Związek rolników indywidualnych Coldiretti, od dawna tropiący i denuncjujący proceder fałszowania włoskiej żywności odnotował, że jedną trzecią makaronu, sprzedawanego we Włoszech wyprodukowano z pszenicy z importu. Ponadto 75 procent mleka UHT o przedłużonej przydatności do spożycia pochodzi spoza Włoch. 66 procent szynki, określanej jako włoska wyprodukowano z mięsa, sprowadzonego z zagranicy - alarmują rolnicy.

>>> Czytaj też: Lewa viagra i pirackie DVD, czyli Unia na wojnie z podróbkami

W kolejnym raporcie, opracowanym przez związek Coldiretti we współpracy z komisją parlamentu w Rzymie do spraw fałszerstw w handlu podkreślono, że proceder podrabiania włoskiej żywności i sprzedaży jej pod włoską flagą przynosi w Italii i za granicą obroty w wysokości 60 miliardów euro rocznie.

Wiele miejsca w sprawozdaniu poświęcono określanemu jako prawdziwa plaga zjawisku, znanemu pod angielską nazwą "Italian sounding", czyli wyrabianiu w kliencie błędnego przekonania, że kupuje włoską żywność, dzięki takim sugestiom jak użycie włoskiej flagi albo rysunku włoskiego "buta" na etykietce bądź powołaniu się na konkretny region kraju.

Wśród rozlicznych przykładów oszukiwania klientów podano kilka najbardziej spektakularnych i oburzających. Okazało się bowiem, że z funduszy przyznanych przez włoskie ministerstwo rozwoju gospodarczego włoskie firmy uczestniczą za granicą w produkcji podrabianej włoskiej żywności. W niektórych z tych przedsiębiorstw państwo włoskie ma swoje udziały. Jedna z takich firm działa w Rumunii, gdzie produkuje "sery made in Italy", między innymi mascarpone i mozzarellę.

Tak więc podczas gdy państwo włoskie podejmuje starania na rzecz obrony rodzimych producentów żywności jednocześnie uczestniczy w produkcji sfałszowanych rzekomo włoskich artykułów - odnotowali autorzy raportu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj