Po przełamaniu w środę wsparcia w okolicach 4,27 podczas czwartkowej sesji notowania spadły już do poziomu 4,2280. Tak jak wcześniej pisaliśmy, przestrzeń do dalszego spadku ogranicza wsparcie na 4,20, a kolejne na 4,15. Naszym zdaniem przy tych poziomach (szczególnie przy tym drugim) potencjał aprecjacyjny złotego powinien wyhamować.
Cały czas naszą walutę wspierają pozytywne informacje napływające ze strefy euro sygnalizujące możliwą stabilizację systemu finansowego (pod koniec miesiąca możliwe są informacje dotyczące Grecji, a także decyzje odnośnie zarządzania kryzysem nadmiernego zadłużenia w strefie euro). Pozytywnie rynek odbiera również utrzymujące się zainteresowanie inwestorów papierami skarbowymi Hiszpanii i Włoch (dzisiaj ma odbyć się kolejna aukcja, tym razem bonów skarbowych o łącznej wartości 11 mld EUR). Poza poprawą sentymentu w Europie popyt na złotego mogą wzmacniać wypowiedzi przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej wskazujących na możliwość podwyżki stóp procentowych (jednocześnie tworzą one presję na wzrost rentowności na krótkim końcu krzywej dochodowości). Wycenę złotego może też wzmacniać fakt uplasowania przez Polskę kolejnej emisji obligacji nominowanych w obcych walutach. Tym samym wzrośnie wartość środków walutowych utrzymywanych przez Ministerstwo Finansów i potencjalnie wymienianych na rynku międzybankowych (na koniec grudnia ub. r. ich stan wynosił 6,09 mld EUR).
Wśród tych pozytywnych informacji niepokoić może systematyczny w ostatnich dniach wzrost premii za ryzyko kredytowe Portugalii. Póki co jednak nie wydaje się to istotnym problemem dla inwestorów.
Na rynku EUR/USD również utrzymywała się tendencja wzrostowa, a na krótko kurs zwyżkował w okolice 1,3180. Wyraźnie po posiedzeniu Fed dolar zaczął tracić na wartości, a na globalnych giełdach dominowały wzrosty indeksów. Nie sądzimy, że na rynku rozpoczyna się nowa tendencja, a raczej, że mamy do czynienia z silniejszym odreagowaniem, które może zostać powstrzymane w okolicach 1,35.
