Licencjonowany makler i doradca inwestycyjny, który w swojej karierze zajmował się już niemal wszystkim. Prowadził firmę budowlaną, kierował departamentami wielkiej instytucji finansowej, odpowiadając za marketing i sprzedaż, łączył banki i pisał dla nich strategie biznesowe. No i oczywiście kierował – i nadal kieruje – towarzystwem funduszy inwestycyjnych.

Lubi nowe wyzwania

Od początku 2011 r. Marcinowski stoi na czele BZ WBK TFI. Po raz drugi w karierze. Gdy wiadomo już było, że Krzysztof Samotij odchodzi ze stanowiska, władze banku kontrolującego towarzystwo nie miały wątpliwości, kto go zastąpi. Marcinowski pierwszy raz został szefem tego TFI w 2001 r. Był wtedy w Wielkopolskim Banku Kredytowym (odpowiadał za marketing i sprzedaż). Szukano kogoś, kto sprawi, że TFI wyjdzie nad kreskę. Marcinowski podjął się tego wyzwania i nie zawiódł. Napisał dla towarzystwa strategię, która się sprawdziła.

Już kilka miesięcy później pracował nad połączeniem Banku Zachodniego i WBK. W styczniu 2002 r. został powołany na stanowisko członka zarządu Banku Zachodniego WBK odpowiedzialnego za strategię biznesu.

7,8 mld zł aktywa o takiej wartości znajdują się w zarządzaniu BZ WBK TFI

Reklama

Potem przyszło mu jeszcze tworzyć od podstaw wspólny projekt Avivy i BZ WBK. Polegał na stworzeniu towarzystw ubezpieczeniowych oferujących polisy wyłącznie dla klientów banku BZ WBK. Zwrot z inwestycji przyszedł szybciej, niż zakładały plany.

Marcinowski przyznaje, że w pracy lubi przede wszystkim nowe wyzwania. I nie jest tak, że jest przywiązany do jednej dziedziny.

Aktualne wyzwanie, jakie sobie postawił, to odzyskanie przez BZ WBK TFI trzeciej pozycji na rynku i zwiększenie udziału z 7 proc. do przynajmniej 10 proc. Marcinowski przyznaje, że przy obecnej koniunkturze będzie to bardzo trudne. – Kiedyś można było napisać 3-letnią strategię dla TFI. W obecnych warunkach rynkowych strategia tak naprawdę mieści się w jednym słowie: elastyczność. Szeroko pojmowana elastyczność, dotycząca zarówno klientów, jak i produktów oraz rozwiązań biznesowo-administracyjnych – mówi Marcinowski. – Dzięki takiemu podejściu w tych ciężkich czasach Arka, dotąd kojarzona głównie z funduszami akcji, w ubiegłym roku znalazła się w czołówce TFI, które pozyskały najwięcej środków do funduszy obligacji – dodaje.

Wierny BZ WBK i Poznaniowi

Marcinowski przyznaje, że świetnie się w grupie BZ WBK czuje i nie bardzo chce to zmieniać. – Otrzymywałem już nieraz propozycje od konkurencji. Ale jeszcze nikt mnie nie przekonał do zmiany barw. I to bynajmniej nie dlatego, że były to propozycje od niepoważnych firm czy ludzi – twierdzi prezes Arki.

Czemu tak przywiązał się do grupy BZ WBK? – Mnie się tu po prostu dobrze pracuje. Z najróżniejszych względów. Po co zmieniać coś, z czego jest się bardzo zadowolonym? – pyta Marcinowski. Zdradza, że jednym z olbrzymich atutów jego obecnej pozycji zawodowej jest to, że może pracować w Poznaniu, gdzie się urodził i gdzie mieszka z rodziną. Podkreśla, że Poznań to jest jego miejsce na ziemi.

23 fundusze są w ofercie towarzystwa inwestycyjnego kierowanego przez Jacka Marcinowskiego

Marcinowski jest obecnie nie tylko szefem BZ WBK TFI zarządzającego funduszami Arka. Od 1 sierpnia 2011 r. kieruje także BZ WBK Asset Management. Jednocześnie, jako dyrektor zarządzający, nadzoruje działalność Banku Zachodniego WBK w obszarze bancassurance, czyli oferowania produktów ubezpieczeniowych. Odpowiada też za strategię rozwoju bazy depozytowo-inwestycyjnej w grupie BZ WBK. Zasiada także w radach nadzorczych AvivaTUnŻ, Aviva TUO, Aviva Powszechne Towarzystwo Emerytalne Aviva BZ WBK SA oraz spółek z grupy BZ WBK: BZ WBK Aviva Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie i BZ WBK Aviva Towarzystwo Ubezpieczeń Ogólnych, Dom Maklerski BZ WBK.

Marcinowski jest absolwentem Politechniki Poznańskiej, kierunek budownictwo lądowe (ze specjalizacją budowa mostów i budowli podziemnych). Ukończył także The Columbia Senior Executive Program w Columbia University Graduate School of Business.

Po pracy na kort

Prezes Arki nie poświęca jednak całego życia na naukę i pracę. Stara się wygospodarować wolny czas nie tylko dla rodziny i na prace w przydomowym ogrodzie, lecz także na uprawianie swojej wielkiej pasji, jaką jest gra w tenisa. – Na korcie pojawiam się regularnie już od blisko 40 lat. Co najmniej raz w tygodniu, najczęściej dwa razy. Próbowałem też squasha, ale nie wciągnęła mnie ta dyscyplina sportu. Wolę ruch na świeżym powietrzu – mówi Marcinowski.

62,8 proc. zarobił w ciągu ostatnich 3 lat Arka BZ WBK Fundusz Akcji Zagranicznych

Prezes nie tylko gra, lecz także aktywnie śledzi to, co dzieje się w tenisie. – Staram się oglądać najważniejsze mecze. Także na żywo. Trzy razy miałem przyjemność być na półfinałach francuskiego turnieju Roland Garros – mówi Marcinowski.

Uwielbia też jazdę na nartach. Jeździ z rodziną w góry co najmniej dwa razy w roku.

-41,1 proc. stracił w ciągu ostatnich 12 miesięcy fundusz Arka BZ WBK Akcji Środkowej i Wschodniej Europy