Stańczak: Tydzień dla podaży

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lutego 2012, 18:20
Piątkowa sesja na Giełdzie Papierów Wartościowych odbywała się po trudnej dla rynku sesji czwartkowej, która skończyła się skokową przeceną akcji na finałowym fixingu.

W efekcie równie skokowe odrobienie strat na otwarciu w największym stopniu wpłynęło na wynik sesji, która dla WIG20 skończyła się na poziomach kosmetycznie odmiennych od otwarcia.

Z perspektywy końca sesji doskonale widać, iż niemal całość notowań sprowadziła się do otwarcia luką, która podniosła WIG20 o przeszło 0,8 procent i nieudanego ataku na linię lutowego trendu spadkowego. Pierwszy z elementów był w dużej mierze odreagowaniem słabej sesji czwartkowej a drugi przełożył się na sześciogodzinną, senną falę spadkową, która zdominowała notowania od trzeciej godziny sesji. Bilansem jest wzrost WIG20 o 0,63 procent i zamknięcie na poziomie 2311 punktów, które oceniane przez pryzmat analizy technicznej jest niczym więcej niż powrotem nad strefę wsparcia w rejonie 2305-2300 punktów.

Niestety w perspektywie tygodniowej indeks stracił 2 procent. Konsekwencją jest kolejny sygnał, iż strona popytowa nie radzi sobie z pokonaniem bariery 2400 puntów, która od września zeszłego roku prowokuje podaż i wymusza na rynku cofnięcia w ramach szerokiej na 300 punktów konsolidacji. Trudno jednak mówić o niespodziance. Już ostatnie trzy tygodnie sygnalizowały, iż strefa 2400 punktów aktywizuje sprzedających do realizowania zysków po miesięcznej fali wzrostowej o imponującej dynamice.

Dlatego na zakończone dziś notowania oraz cały tydzień warto i należy spojrzeć w kategoriach kontynuacji ruchu korygującego, który rozwija się od momentu przełamania przez wykres WIG20 linii miesięcznego trendu wzrostowego. Na chwilę obecną korekta ma bardzo spokojny przebieg, w czym znaczący udział ma dobre zachowanie rynków zagranicznych, na których wielotygodniowe maksima euro wobec dolara i rekordowo wysokie poziomy indeksów amerykańskich muszą zniechęcać podaż do agresywnego operowania na GPW. Niestety, trudno nie odnotować faktu, iż GPW nie uczestniczy w kreśleniu nowych szczytów razem ze światem, co jest czytelnym wskazaniem słabości warszawskiego parkietu.

Tematy: giełda
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj