Klub PiS żąda mniejszych opłat za przejazd A4

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 marca 2012, 15:35
Klub PiS chce, aby ministerstwo transportu, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, obniżyło opłaty za przejazd odcinkiem autostrady A4 Katowice-Kraków.

Od czwartku stawka za przejazd tym odcinkiem wzrosła o 1 zł na każdej bramce i wynosi 18 zł za cały odcinek.

"Żądamy - mówię to w imieniu posłów PiS - aby resort transportu wraz z ministerstwem finansów rzeczowo, solidnie, kompetentnie, ale wreszcie zgodnie z deklaracjami, podszedł do tego problemu, aby ustalić opłaty na polskich autostradach w relacjach europejskich" - powiedział na konferencji prasowej w Sejmie Andrzej Adamczyk (PiS).

Przypomniał, że kiedy w grudniu 2009 roku koncesjonariusz podwyższał opłaty za przejazd odcinkiem Katowice-Kraków ówczesny minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapewniał wszystkich użytkowników, że zrobi wszystko, aby opłaty na tym właśnie odcinku były jak najniższe.

Jak mówił Adamczyk, Grabarczyk zapowiedział powołanie zespołu, który miał przeanalizować możliwości renegocjacji umowy koncesyjnej, a w konsekwencji obniżkę kosztów przejazdu.

"Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych obecnie wraz z ministrem transportu Sławomirem Nowakiem ubolewa, że taka jest wysoka cena, ale nie jest w stanie nic zrobić. Czego to jest efektem? To jest efektem kolejnych obietnic bez pokrycia składanych przez obecny i poprzedni rząd" - uważa polityk PiS.

Jego zdaniem autostrada A4 jest jedną z droższych europejskich autostrad. Jako przykład podał opłaty w innych krajach Unii: we Włoszech przejazd jednego kilometra autostrady kosztuje w przeliczeniu 23-28 groszy, w Chorwacji do 23 groszy, w Portugalii do 27 groszy.

Poseł porównał także, ile kilometrów za średnią pensję może przejechać Polak i inny mieszkaniec Unii: francuski kierowca przejedzie prawie 47 tys. kilometrów, a Polak zaledwie 12,5 tys. kilometrów.

Odnosząc się do odwołania w środę ze stanowiska wiceministra transportu Radosława Stępnia Adamczyk ocenił, że ta decyzja została podjęta co najmniej o dwa lub trzy lata za późno. "Praktycznie minister Radosław Stępień w ostatnich dwóch-trzech latach urzędowania przyczynił się do tego stanu rzeczy, który mamy na polskich drogach" - uważa poseł.

W jego ocenie Stępień ponosi pełną odpowiedzialność za wdrażanie systemu elektronicznego poboru opłat na autostradach. "Z samego założenia (system) archaiczny, bardzo drogi, a w konsekwencji braku właściwego nadzoru, jeszcze do dzisiaj niewłaściwie działający" - uważa Adamczyk.

Wyraził nadzieję, że ta dymisja - choć bardzo późna - będzie miała wpływ na poprawę stanu realizacji inwestycji drogowych w Polsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj