Holandia: premier odpiera zarzuty w sprawie antyimigracyjnego portalu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 marca 2012, 19:46
Groningen, Holandia.
Groningen, Holandia. /ShutterStock
Portal internetowy partii PVV, zbierający zażalenia na osoby z Europy Środkowo-Wschodniej, w żaden sposób nie odzwierciedla poglądów, ani imigracyjnej polityki rządu Holandii - oświadczył premier tego kraju Mark Rutte, odnosząc się do czwartkowej rezolucji PE.

Zwrócił uwagę na panującą w Holandii wolność słowa i zapowiedział swój udział w debacie w Parlamencie Europejskim.

"Rząd konsekwentnie podkreśla, że strona zbierająca zażalenia na osoby z Europy Środkowo-Wschodniej jest inicjatywą jednej partii: Partii na Rzecz Wolności (PVV). Strona ta w żaden sposób nie odzwierciedla poglądów, ani polityki rządu wobec imigracji zarobkowej z Europy Środkowo-Wschodniej" - czytamy w liście Ruttego do holenderskich parlamentarzystów, do którego dotarła PAP.

Współautorem listu jest minister spraw zagranicznych Holandii Uri Rosenthal. Premier oraz szef MSZ napisali list w związku z czwartkową rezolucją PE potępiającą antyimigracyjną stronę partii PVV oraz wzywającą rząd w Hadze do reakcji.

Rutte oświadczył, że jego rząd nie śledzi wszystkich działań partii politycznych w kraju. Jednocześnie ocenił, że imigracja z krajów Europy Środkowo-Wschodniej do Holandii jest zrównoważona. "Rząd popiera swobodny przepływ pracowników w Europie i ceni wkład ciężko pracujących imigrantów do naszej gospodarki. Jest oczywiste, że Holandia spełnia uzgodnienia UE w tej sprawie" - zapewnił.

Premier przyznał jednocześnie, że są w tym względzie kwestie, którymi trzeba się zająć. "Przeciwdziałanie zachowaniom antyspołecznym i ograniczenie rosnącego zapotrzebowania na usługi opieki społecznej są priorytetami rządu. To samo dotyczy zwalczania wykorzystywania przybywających pracowników tymczasowych przez pewne agencje" - napisał w liście Rutte.

Zaznaczył jednak, że osoby prywatne i partie polityczne "cieszą się w Holandii znaczącą swobodą wyrażania swoich opinii", a ograniczać tę swobodę może jedynie prawo. "Do sądów należy decyzja, czy prawo zostało pogwałcone" - podkreślił holenderski premier.

Rutte zapewnił w liście do posłów, że rządowi zależy na dobrych relacjach z europarlamentem i dlatego uzgodnił z szefem PE Martinem Schulzem, iż przybędzie do Strasburga na ogólną debatę o sprawach finansowych i ekonomicznych. "Dogodna data jest uzgadniana" - dodał.

Parlament Europejski uchwalił w czwartek rezolucję potępiającą holenderski portal PVV jako inicjatywę sprzeczną z europejskimi wartościami, godną pożałowania i wymierzoną przeciw pracownikom z Europy Środkowo-Wschodniej. Wezwał premiera Holandii oraz przywódców UE do potępienia portalu. Parlamentarzyści zarzucają holenderskiemu rządowi "wymowne milczenie" w tej sprawie.

Choć Partia na rzecz Wolności, którą cechuje najgłośniejsza antyimigracyjna retoryka w Holandii, nie jest w rządzie, to stanowi niezbędną część większości parlamentarnej dla rządu tego kraju.

PE wezwał też do zbadania, czy portal już doprowadził "do podburzania do nienawiści i dyskryminacji". Niektóre media donosiły wcześniej o przypadkach spalonych w Holandii samochodów z polską rejestracją. Ponadto w rezolucji PE "zdecydowanie wezwał holenderskiego premiera Marka Ruttego, by w imieniu rządu holenderskiego potępił i zdystansował się od tej pożałowania godnej inicjatywy".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj