Trwa zła passa na warszawskim parkiecie. Nasze indeksy w piątek należały do najsłabszych w Europie. Tym razem najsilniej traciły na wartości wskaźniki małych i średnich spółek. sWIG80 wczesnym popołudniem zniżkował o 1,2 proc., a mWIG40 szedł w dół o 0,7 proc. WIG20 zaczął dzień od zniżki o 0,1 proc. Jedynie w trakcie pierwszej godziny handlu byki starały się walczyć o lepszy wynik. Udało się im na chwilę wyciągnąć indeks nad kreskę. Zdecydowana kontra podaży szybko sprowadziła go jednak w okolice 2220 punktów, czyli 0,5 proc. poniżej poziomu czwartkowego zamknięcia. Druga próba odrabiania strat była już mniej dynamiczna i zakończyła się podobnie jak poprzednia. Nasz rynek był nieczuły na poprawę sytuacji na głównych giełdach.

W gronie największych spółek liderami spadków przed południem były zniżkujące po ponad 2,5 proc. akcje Boryszewa i TVN. Niewiele ustępowały im papiery GTC. Po ponad 1 proc. traciły walory Asseco, Banku Handlowego i JSW. Na szerokim rynku uwagę zwracały mocne spadki niemal wszystkich spółek, które zaangażowane są w budowę autostrad. Prym wiodły akcje DSS, które po poranne niewielkie zwyżce, po południu spadały chwilami o niemal 19 proc. Walory Hydrobudowy i Trakcji traciły po ponad 8 proc., po około 7 proc. w dół szły papiery PBG i Polimexu.

Po porannych nerwowych wahaniach indeksy w Paryżu i Frankfurcie poszły bardziej zdecydowanie w górę. CAC40 w południe zyskiwał prawie 1 proc., a DAX rósł o 1,2 proc. Można to wiązać częściowo z odrabianiem czwartkowych strat, częściowo zaś z lepszym niż się spodziewano odczytem wskaźnika nastrojów niemieckich przedsiębiorców, liczonym przez instytut Ifo. Wzrósł on ze 109,8 do 109,9 punktu i okazał się wyższy niż oczekiwano. Wraz z równie zaskakująco wysokim wzrostem opublikowanego we wtorek indeksu nastrojów inwestorów instytucjonalnych ZEW rodzi to nadzieje na rychłą poprawę koniunktury w niemieckiej gospodarce. W tym kontekście szczególnie interesująca będzie poniedziałkowa publikacja indeksów aktywności w niemieckim i europejskim przemyśle i usługach.

Bardzo dobrze spisywały się indeksy giełd krajów najbardziej zagrożonych kryzysem zadłużenia. Wskaźnik w Mediolanie zyskiwał ponad 1 proc., a w Madrycie zwyżka przekraczała 1,5 proc. Z przeprowadzonej przez agencję Reuters wśród ekonomistów ankiety wynika, że Włochy i Hiszpania nie będą musiały korzystać z międzynarodowej pomocy finansowej. Ta informacja przynajmniej na chwilę poprawiła nastroje na tamtejszych rynkach.

Słabnące pod koniec dnia indeksy w Paryżu i Frankfurcie skorzystały ze wsparcia zza oceanu. Wskaźniki na Wall Street rozpoczęły dzień od wzrostów po około 0,5 proc.
Na nasz rynek nie wpłynęło to jednak mobilizująco. Na półtorej godziny przed końcem sesji WIG20 i WIG traciły po 0,8 proc., sWIG80 spadał o 1,2 proc., a mWIG40 o 0,7 proc. Obroty sięgały zaledwie 380 mln zł.