Czesi nie spieszą się do strefy euro

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 maja 2012, 23:48
Stare Miasto w Pradze i tłumy turystów, Czechy
Stare Miasto w Pradze i tłumy turystów, Czechy/ShutterStock
Premier Czech Petr Neczas oznajmił w środę w parlamencie, że Czechy nie przyjmą wspólnej waluty w perspektywie najbliższych ośmiu lub dziesięciu lat.

Neczas uznał rok 2020 jako najwcześniejszy możliwy termin wejścia Czech do strefy euro. "Rząd popiera pakt fiskalny i próby stabilizacji wspólnej waluty, ale Czesi nie wprowadzą jej wcześniej niż za osiem lub dziesięć lat" - powiedział szef czeskiego rządu podczas posiedzenia Izby Poselskiej (izby niższej) parlamentu.

Słowa premiera potwierdził minister finansów Miroslav Kalousek, który zapewnił, że podczas obecnej kadencji parlamentu deputowani nie zamierzają zajmować się kwestią euro. "Tą decyzję podejmą dopiero posłowie kolejnych parlamentów" - stwierdził Kalousek.

Czechy są jedynym krajem, obok Wielkiej Brytanii, który nie podpisał w marcu paktu fiskalnego - międzyrządowej umowy zwiększającej dyscyplinę finansów publicznych w 17 krajach strefy euro i 8 państwach spoza eurolandu.

Pakt nie został podpisany ze względu na postawę ministra spraw zagranicznych i szefa drugiej co do wielkości partii centroprawicowej koalicji Karela Schwarzenberga, który zagroził, że wyjdzie z rządu, jeśli Czesi przyłączą się do paktu. Pakt skrytykował również czeski prezydent Vaclav Klaus nazywając go "tragicznym błędem".


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj