Chudy: Czarny scenariusz się spełnia. Grecy powtórzą wybory

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 maja 2012, 09:23
Michał Chudy, Noble Securities
Michał Chudy, Noble Securities/Media
Rozmowy liderów partii w sprawie utworzenia koalicyjnego rządu zakończyły się fiaskiem.  W środę zostanie powołany w Grecji rząd tymczasowy. Grecy będą musieli pójść do urn jeszcze raz. Spodziewanym terminem przedterminowych wyborów jest miesiąc czerwiec.

Na rynkach finansowych powiało grozą. Strach przed wyjściem Grecji ze strefy euro spędza sen z powiek inwestorom w Europie i za oceanem. Analitycy rozważają różne scenariusze.  Europejski Bank Centralny już nie ukrywa, że nawet scenariusz wyjścia Grecji ze strefy euro jest możliwy i zaczyna analizować skutki takiej decyzji. Do grona instytucji , które muszą się przygotować na każdą ewentualność należą także duże międzynarodowe korporacje. Ich interesy są  rozsiane na całym świecie i brak  jednego elementu układanki może doprowadzić do efektu domina.  

Pytanie zasadnicze brzmi, co z reformami, które mają kontynuować plan oszczędności? Czy ludzie, którym zostanie powierzone kierowanie gospodarką kraju, będą kontynuować rozpoczęte już reformy? Z sondaży wynika, że największe szanse na wygranie czerwcowych wyborów ma partia Syriza. Jej lider nie chce wyjścia Grecji z obszaru wspólnej waluty, lecz jednocześnie deklaruje przerwanie zaciskania pasa za wszelką cenę. Grecka ulica też w większości opowiada się za pozostaniem w gronie unijnej wspólnoty. 

Co może czekać Greków w przypadku wyjścia ze strefy euro? Powrót kraju do drachmy i jednoczesna jej dewaluacja spowoduje wycofanie spadek wartości oszczędności obywateli. Sektor prywatny i korporacyjny będzie wycofywał swoje aktywa z banków, co może doprowadzić do finansowej zapaści wielu instytucji finansowych. Taka sytuacja niesie za sobą ryzyko wzrostu długu zewnętrznego, wbrew założeniom obecnego planu ratunkowego, co za tym idzie wzrost kosztów importu dóbr i usług. Dużym zagrożeniem może być fala bankructw przedsiębiorstw i lawinowo rosnące bezrobocie oraz eskalacje protestów i wychodzenie ludzi na ulicę. To bardziej łagodna wersja czarnego scenariusza. Pamiętając wydarzenia historyczne z Argentyny, nikt nie chce powtórki z tamtego scenariusza w Europie.

Reakcję na złe wiadomości widzieliśmy wczoraj tuż po godzinie 14:30. Po ogłoszeniu informacji o fiasku rozmów przy tworzeniu nowego rządu w Grecji, rynki na całym świecie zanotowały raptowny spadek wartości giełdowych indeksów. Niemiecki DAX w kilka minut spadł o ponad 1 proc. Podobnie jak giełdy we Francji, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, kolor czerwony rozlał się na większość parkietów. Warszawska giełda zachowywała się podobnie, jak jej zachodnie odpowiedniki. Po informacjach z Grecji WIG20 notował kolejne dołki. Dobre dane z Niemiec o PKB na poziomie 1,7 proc. r/r (prognoza 0.8 proc) i lepszy od oczekiwań odczyt Indeksu NY Empire State 17,09 pkt. (poprzednio 6,56 pkt.) na krótko dały nadzieje na odbicie po piątkowych spadkach. 

Inwestorzy muszą spodziewać się dużej zmienności i wahań kursów akcji na środowej sesji. Dodatkowym minusem obecnej sytuacji są małe obroty na warszawskiej giełdzie co sprzyja małej płynności na niektórych spółkach i nie zapowiada rychłej poprawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj