Grecja dobije salony piękności

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 maja 2012, 02:27
W ciągu roku zniknie ponad 2 tys. gabinetów kosmetycznych. Winne są przesycony rynek i... kłopoty Grecji - donosi "Puls Biznesu".

Jak ocenia prezes Beauty & SPAexpert Tomasz Drzazga, ponad 11 tys. salonów działających w Polsce, to co najmniej o 3 tys. za dużo. W ciągu najbliższego roku z rynku wypadnie ponad 2 tys. placówek - przewiduje szef spółki, która jest dostawcą sprzętu kosmetycznego do gabinetów piękności.

Drzazga zastrzega, że w sumie różnica może być mniejsza, bo - podobnie jak w poprzednich latach - miejsce likwidowanych zakładów zajmą nowe.

Jak przypomina "PB", już 2011 r. nie był łatwy dla salonów urody, część miała spadki sprzedaży. Przychody trzech warszawskich gabinetów Empire Hair & Beauty spadły o 10-15 proc. "A najgorsze jeszcze przed nami" - wieszczy Małgorzata Sidorowska, właścicielka Empire Hair & Beauty.

Sidorowska przewiduje, że jeśli czarne scenariusze dotyczące Grecji się sprawdzą, to może być naprawdę ciężko. Jak wyjaśnia, branża jest mocno zależna od sytuacji makroekonomicznej i jeśli na rynku źle się dzieje, ludzie zaczynają oszczędzać - w pierwszej kolejności na usługach kosmetycznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj