Mazierski: dane makro szansą na wzrosty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 sierpnia 2012, 10:26
Piotr Mazierski, analityk Noble Securities
Piotr Mazierski, analityk Noble Securities/Media
Bez wyraźnie lepszych danych makroekonomicznych nie ma szans na trwałą tendencję wzrostową. Dziś są możliwe pierwsze zaskoczenia, głównie z USA.

Wczorajszy handel na europejskich parkietach nie był pasjonującym wydarzeniem, a względnie płaski przebieg notowań był skutkiem mieszanych odczytów danych makroekonomicznych. Produkcja przemysłowa w Stanach Zjednoczonych wzrosła w lipcu o 0,6 proc. (prog. 0,5 proc.). Pozytywnie zachowywały się również ceny konsumpcyjne. W lipcu inflacja CPI była bez zmian. Prognozy ekonomistów zakładały wzrost ceno o 0,2 proc. Negatywny wpływ na przebieg notowań miał odczyt indeksu NY Empire State, który odzwierciedla nastroje wśród czołowych managerów sektora produkcyjnego w stanie Nowy York. Odczyt na poziomie -5,85 pkt. wyraźnie zaskoczył analityków, którzy spodziewali się wartości +6,5 pkt.

Powyższe wiadomości odzwierciedliły wczorajsze wyniki europejskich indeksów. Niemiecki DAX stracił 0,4 proc., francuski CAC40 0 proc., FTSE250 spadł o 0,1 proc. Inwestorzy w Stanach Zjednoczonych wykazali się większym optymizmem i w konsekwencji indeks S&P500 wzrósł o 0,1 proc., a Nasdaq o 0,4 proc.

Dzisiejsze informacje makroekonomiczne będą zdominowane przez dane dotyczące amerykańskiej gospodarki. O godzinie 14:30 dowiemy się czy rynek nieruchomości uległ poprawie. Zarówno liczba pozwoleń na budowę nowych domów (prog. 770 tys., pop. 760 tys.) jak również liczba rozpoczętych inwestycji (prog. 760 tys., pop. 760 tys.) wskazują, że można liczyć na trwalsze ożywienie na tym rynku. Kolejną istotną informacją będą dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA (prog. 365 tys., pop. 361 tys.). Ostatnia informacja zza oceanu będzie dotyczyć nastrojów wśród managerów. Prognoza indeksu Fed z Filadelfii (-4,3 pkt.) pomimo tego, że jest ujemna to w stosunku do ostatniego odczytu (-12,9 pkt.) zapowiada silną poprawę. Przed serią danych z USA napłyną informację dotyczące strefy euro w tym przede wszystkim wskaźnik inflacji konsumenckiej m/m (prog. -0,5 proc., pop. -0,1 proc.). Odczyt inflacji będzie o tyle interesujący, że w przypadku silnego spadku cen po stronie konsumentów powstanie duża presja na EBC, który pod wpływem kluczowych europejskich polityków może być zmuszony do dostarczania płynności, czyli europejskie QE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj