Sektor budowlany to największy odbiorca stali, dlatego po rekordowo dobrym 2011 r. w branży stalowej tąpnęło. Przedstawiciele firm tłumaczą, że główny problem to zatory płatnicze. Normą stało się, że nikt nikomu nie płaci w terminie, a banki odmawiają kredytowania transakcji.

Wyniki ostro w dół

Notowani na giełdzie najwięksi gracze w dystrybucji i przetwórstwie stali ujawnili wyniki. W przypadku Konsorcjum Stali, czyli największego na rynku producenta zbrojeń, zysk netto był w I półroczu o 91,1 proc. mniejszy niż rok wcześniej. Wyniósł 1,6 mln zł. W Grupie Bowim spadek sięgnął 90,7 proc. Jeden z największych dystrybutorów Stalprofil osiągnął 12,3 mln zł zysku netto, ale w porównaniu z pierwszym półroczem 2011 r. to o 45,7 proc. mniej.

– Rynek przysiadł, a chęć do inwestowania bardzo osłabła. Zamówienia na stal budowlaną spadły o 30 proc., a na stal konstrukcyjną o 15 proc. Od 2005 r. zainwestowaliśmy w segment przetwórczy i wykonawczy 180 mln zł, dzięki czemu na tle branży nasz wynik i tak nie jest najgorszy – opowiada DGP prezes Stalprofilu Jerzy Bernhard.

– Rynek drogowy się zapadł, ale nie odchodzimy od podstawowej działalności. Mocno weryfikujemy za to portfel klientów i ograniczamy przyznawane limity – deklaruje szef Konsorcjum Stali Robert Wojdyna. – Drogownictwo ma przed sobą perspektywy, bo przed nami budżet UE 2014 – 2020. Ale inwestujemy w drugą nogę: rośnie sprzedaż wyrobów płaskich przerabianych przez centrum serwisowe w Krakowie – podkreśla.

Wśród przyczyn spadku zamówień menedżerowie firm z sektora wymieniają kryzys w branży budowlanej (w szczególności upadłość PBG i Hydrobudowy), spowolnienie gospodarcze, a także konieczność konkurowania z szarą strefą, która oferuje produkty tańsze o kilkanaście procent.

Walka ze stalową mafią

– Branża zmaga się z nasilającym się procederem wyłudzania VAT w obrocie stalą. Przestępcy odbierają klientów uczciwym firmom i wypychają je z rynku. Konieczne jest natychmiastowe wsparcie ze strony administracji państwowej – alarmuje ekspert rynku stalowego Andrzej Michalski.

Polska Unia Dystrybutorów Stali (PUDS) ocenia straty podatkowe Skarbu Państwa związane z wyłudzaniem VAT na 400 mln zł rocznie. Nieuczciwe praktyki mogą obejmować co najmniej trzecią część polskiego obrotu stalą zbrojeniową, czyli 500 tys. ton rocznie. – Mimo aresztowań ze strony ABW do wykonawców i podwykonawców prawie codziennie napływają oferty na podejrzanie tanią stal. Kontrakty autostradowe są poniżej rentowności. Nic dziwnego, że przestępcy bez problemu znajdują kupców na lewe pręty – usłyszeliśmy w branży.

Kto przetrwa

Na tle konkurentów pozytywnie wyróżnia się Stalprodukt, który wykazał zysk netto za I półrocze 63,5 mln zł (to wzrost o 14,1 proc.). Ta spółka wytwarza m.in. blachy transformatorowe i konstrukcje stalowe dla branży energetycznej. To efekt wdrażania strategii na lata 2011 – 2015 zakładającej 450 mln zł na inwestycje w innowacyjne produkty.

– Obronną ręką z trudnego okresu wyjdą te firmy, które nie oferują tylko standardowych produktów i podstawowych usług – mówi prezes PUDS Iwona Dybał. – Najlepsi już nie tylko dywersyfikują portfolio, ale często wchodzą w nowe branże i bardzo wysoką specjalizację, budując zakłady i oddziały ukierunkowane np. tylko na energetykę wiatrową.