Jak sam podkreślił, doskonale wie, czego chce i nie wprowadzi się do mieszkania, do którego nie będzie w stu procentach przekonany.

Ceny w Paryżu na pewno nie zachęcają Ibrahimovića do wynajmu, ale on tym się mało przejmuje. Co więcej - mówi, że był tego świadomy. Na razie w ogóle nie martwi go brak mieszkania. W końcu ma gdzie odpoczywać. Wynajmuje apartament w hotelu "Le Bristol" w pobliżu Pól Elizejskich.

Za jeden nocleg płaci tam... 3 tysiące euro. Inni na jego miejscu już dawno by coś znaleźli. On nie. Nie ma bowiem ochoty na zajmowanie się teraz poszukiwaniem odpowiedniego mieszkania.

"Z ogrodem czy bez ogrodu? W centrum czy na peryferiach? Jakiego koloru ściany? Nie chce mi się teraz podejmować takich decyzji. Jest mi dobrze tak jak jest. I z tego, co wiem moja partnerka Helena Seger też nie narzeka" - powiedział.

Reklama

Ibrahimović przyznał jednocześnie, że szukają mieszkania, ale może nie tak intensywnie jak powinni. "A jak niczego odpowiedniego nie znajdziemy, to może kupię hotel, w którym teraz się zatrzymaliśmy?" - skomentował.

Jedno jest pewne - na pewno byłoby go na to stać. W końcu zarabia 1800 euro... na godzinę. I to netto. Jest jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy na świecie. Może sobie zatem pozwolić na każdy luksus. Nawet na kupno hotelu...