Dziś odbędzie się specjalnie spotkanie euro grupy. Ponadto w USA dane z rynku nieruchomości, zaś w Polsce dane o produkcji.

Francja traci Aaa od Moody’s

O bardzo realnej perspektywie obniżenia francuskiego ratingu przez kolejne agencje (na początku roku zrobiła to S&P) pisaliśmy od dawna. Francuska gospodarka jest na pograniczu recesji, a to sprawia, że jej finanse publiczne nie wyglądają aż tak dobrze, by mogła ona bez ryzyka kredytować inne kraje strefy – a to właśnie te ryzyka przesądziły o obniżeniu ratingu. Agencja daje też do zrozumienia, iż ze względu na sztywność rynku pracy Francja systematycznie traci konkurencyjność. Wydaje się, iż strata AAA od Fitch jest już tylko kwestią czasu, choć ma to w sumie drugorzędne znaczenie. Wiele instytucji mających ograniczenia inwestycyjne (np. tylko do AAA) musi kierować się dominującym ratingiem, zatem zmiana oceny Moody’s oznacza, iż Francja jest teraz oceniana na Aa1/AA+. Reakcja rynku była jak na razie bardzo umiarkowana. Obniżka może mieć jednak długoterminowe konsekwencje – w ostatnim czasie dług „bezpiecznych” krajów strefy przyciągnął sporo kapitału, co widać w niskiej premii od francuskiego długu. Jeśli część instytucji będzie pozbywać się francuskiego długu, sytuacja Paryża skomplikuje się, ale co więcej obawy o stabilność strefy euro ponownie wzrosną.

Trudne rozmowy ws. Grecji

Dziś odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie euro grupy ws. Grecji. Perspektywy dla porozumienia nie wyglądają najlepiej. Kraje finansujące pomoc chcą uniknąć przekazania swoim wyborcom, iż właśnie stracili pieniądze na pomocy dla Grecji. Może być to jednak nieuniknione – MFW naciska mocno na trwałe rozwiązanie dla tego kraju, a takie wymuszałoby właśnie zdecydowaną redukcję greckiego długu. Z kolei Trojka zaproponowała, aby pod jej nadzorem obniżyć zatrudnienie w greckiej administracji o 20 tys. osób. Grecy do razu sprzeciwili się takim rozwiązaniom, trudno też nie odnieść wrażenia, że te niekonsultowane propozycje nie budują klimatu porozumienia. Niewykluczone, iż wypracowanie rozwiązania przedłuży się, co mogłoby zaowocować nerwowością na rynku. Oczekujemy jednak, iż porozumienie będzie, oferując rynkom złudny spokój. Bez głębokiej restrukturyzacji problem greckiego długu szybko powróci.

Reklama

Polski rynek pracy nadal słaby, dziś produkcja

Dane z polskiej gospodarki nadal nie napawają optymizmem. W październiku zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było na takim poziomie jak rok temu. To dane zgodne z naszą prognozą i nieco lepsze od konsensusu rynkowego, co nie znaczy, że dobre. Po wyeliminowaniu wahań sezonowych zatrudnienie spadało trzeci kolejny miesiąc i siódmy z ostatnich dziewięciu. Minimalnie lepsze od naszej prognozy były dane o wynagrodzeniach (2,8% wobec naszej prognozy 2,4%), ale nie zmienia to oceny sytuacji na rynku pracy – nadal pozostaje ona trudna. Dane nie miały większego wpływu na notowania złotego, który wczoraj zyskiwał pod wpływem poprawy nastrojów na rynkach globalnych. Dziś poznamy dane o produkcji przemysłowej. Nasza prognoza przewiduje wzrost produkcji o 2,3% w skali roku, jednak wyłącznie dzięki większej liczbie dni roboczych.

Na wykresach:

USDPLN, D1 – warto zwrócić uwagę, iż wczorajsze umocnienie złotego może mieć spore konsekwencje techniczne dla pary USDPLN; po pierwsze ma ono miejsce wkrótce po tym, jak para zawróciła spod górnego ograniczenia kanału spadkowego – co zdaje się potwierdzać trend; po drugie, przełamane zostało wsparcie na poziomie 3,2380; po trzecie przełamana została krótkoterminowa linia trendu wzrostowego; w efekcie para może zmierzać nawet do poziomu 3,11, mając po drodze wsparcie na 3,1720

GBPUSD, W1 – notowania pary rosną we właściwym dla kupujących momencie; po kilku tygodniach spadków para w ubiegłym tygodniu wyrysowała formację młota tuż nad linią trendu i teraz ta formacja jest potwierdzona (jak na razie) przez wzrosty; jeśli bykom uda się utrzymać pozycję lub ją poprawić, możliwy będzie powrót do 1,63; przełamanie linii trendu oznaczałoby perspektywę spadków do 1,53

USDJPY, D1 – decyzja Banku Japonii o wstrzymaniu się z dalszą ekspansją mimo wywieranej przez opozycję (która za miesiąc może i zapewne będzie rządzić) presji może pomóc sprzedającym przynajmniej w wyrysowaniu korekty; warto zwrócić uwagę, iż para zawróciła spod górnego ograniczenia kanału wzrostowego; na początek sprzedający muszą doprowadzić do testu poziomu 80,65; gdyby taki test się powiódł korekta mogłaby sięgnąć dolnego ograniczenia kanału, czyli poziomu poniżej 80 jenów za dolara