Dzięki UKE od stycznia spadną ceny połączeń komórkowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 grudnia 2012, 09:44
Kierowca rozmawiający przez telefon w samochodzie
Kierowca rozmawiający przez telefon w samochodzie/ShutterStock
Od nowego roku Play, T-Mobile, Plus i Orange obniżą ceny usług głosowych i będą konkurować na równych zasadach, jeśli chodzi o rozliczenia hurtowe.

To efekt najnowszej decyzji Urzędu Komunikacji Elektronicznej, która trafiła wczoraj na biurka prezesów sieci komórkowych.

Szefowa UKE Magdalena Gaj zdecydowała, że od 1 stycznia cena hurtowa połączenia za minutę spadnie z kilkunastu groszy do 8,26 gr, natomiast od lipca obniży się kolejny raz – do 4,29 gr za minutę. Oznacza to obniżkę od 65 do 85 proc.

Obecnie najniższa cena detaliczna połączenia za minutę wynosi 29 gr. Jeśli sieci komórkowe w całości przeniosą na detal cięcie stawek narzucone przez UKE, to obniży się ona do mniej niż 5 gr za minutę.

– Wdrożenie nowych zasad rozliczeń międzyoperatorskich powinno przełożyć się na dalsze spadki cen detalicznych za połączenia telefoniczne – podkreśla Magdalena Gaj. Zaznacza, że jej decyzje mają rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że ceny połączeń powinny spaść już od początku roku.

Dla operatorów ważna jest jednak nie tylko obniżka stawek hurtowych. UKE znosi bowiem również asymetrię w hurtowych stawkach płaconych sobie nawzajem przez operatorów. Dotychczas Play płacił konkurentom za każde połączenie mniej, niż sam od nich dostawał. Orange, Plus i T-Mobile zawsze krytykowały tę zasadę, podkreślając, że stwarza ona rynkową nierównowagę.

Eksperci i analitycy są jednak zgodni, że bez faworyzowania Playa nie byłoby ostrej konkurencji cenowej. Play miał pieniądze na inwestycje w rozwój sieci i mógł obniżać ceny usług. Jak wynika z wyliczeń UKE, przez ostatnie sześć lat ceny połączeń komórkowych w Polsce spadły o około 70 proc. Jeśli zaś chodzi o ceny dostępu do mobilnego internetu, Polska należy do najtańszych krajów w Unii Europejskiej.

Jak będzie wyglądała dalsza konkurencja między operatorami? Sam Play twierdzi, że już dawno nie potrzebuje asymetrii i będzie nadal agresywnie walczył o rynek. Analitycy uważają jednak, że wyrównanie pozycji wszystkich graczy wygasi dotychczasową wojnę cenową na naszym rynku komórkowym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj