Spekulacje o powrocie byłego prezydenta do czynnej polityki nasiliły się po odejściu Marka Siwca z SLD, który będzie teraz w Strasburgu reprezentować Ruch Palikota.

Lider RP i Siwiec zadeklarowali, że chcą rozmawiać z Kwaśniewskim o budowie nowego, "20-30-procentowego" ugrupowania. Według Palikota formację taką można budować z Kwaśniewskim, Siwcem i być może "wieloma jeszcze innymi ludźmi, którzy byli lub wciąż są w SLD, a którzy nie zgadzają się z linią, którą przybrał (szef Sojuszu) Leszek Miller".

Z bardziej realnych planów dla lewicy mówi się o powstaniu wspólnej listy do Parlamentu Europejskiego, której patronować miałby Kwaśniewski - a może nawet z niej wystartować.

Ujawni zarobki?

Pojawia się jednak problem - gdyby Kwaśniewski zaczął piastować jakąś funkcję publiczną, musiałby ujawnić swoje zarobki, a te nie są małe.

Aleksander Kwaśniewski zasiada bowiem w międzynarodowej radzie doradców firmy Kulczyk Investments wraz z byłym prezydentem Niemiec Horstem Köhlerem i emerytowanym generałem Jamesem L. Jonesem, doradcą prezydenta Obamy ds. bezpieczeństwa narodowego w latach 2009-10.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", Jones doradza w sprawach przedsięwzięć ulokowanych na terenach zagrożonych wojną, były prezydent Köhler - w sprawach Afryki, a Kwaśniewski służy wiedzą dotyczącą Europy, Polski i Ukrainy.

Ani firma Kulczyka, ani były prezydent nie chcą ujawnić, ile Kwaśniewski zarabia, jednak według informacji "Gazety Wyborczej" członkom tego typu ciał doradczych wypłacana jest pensja rzędu 200 tys. dol. rocznie (ok. 52 tys. zł miesięcznie).

Będzie wspierał Kulczyka?

Pojawia się pytanie, czy po powrocie do polityki Kwaśniewski będzie popierał Kulczyka. Rząd jego macierzystej partii SLD sprzyjał kiedyś bardzo Kulczykowi. "Gazeta Wyborcza" przypomina zeznania Wiesława Kaczmarka przed orlenowską komisją śledczą, który opowiadał, jak w lutym 2002 r. prezydent Kwaśniewski, premier Miller i Jan Kulczyk uzgadniali do późnych godzin nocnych skład rady nadzorczej PKN Orlen.

Gdyby Kwaśniewski stanął teraz na czele lewicy, miałby wiec problem wizerunkowy. Zapewne pojawiłyby się także pytania o jego bezstronność, tym bardziej, że Kluczyk coraz więcej inwestuje w Polsce, między innymi w branżę energetyczną.