Zmiany w służbach specjalnych: lewica przeciw walce z korupcją

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lutego 2013, 18:10
Korupcja
Korupcja/ShutterStock
W projekcie ustawy, która ma zlikwidować CBA, znajdują się przepisy uznawane za niekonstytucyjne.

Rząd szykuje zmiany w służbach specjalnych, swoje pomysły ma także SLD. Projekt ustawy, która przewiduje likwidację służby antykorupcyjnej, złożyli u marszałka Sejmu Ewy Kopacz posłowie z partii Leszka Millera. – Chcemy ostatecznie zlikwidować policję polityczną IV RP stworzoną przez PO i PiS. CBA to instytucja niepotrzebna, nieskuteczna i zbyt kosztowna – tłumaczył rzecznik SLD Dariusz Joński. Według projektu zadania rozformowania służby miałby się podjąć likwidator. A prowadzone sprawy przejęłaby Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Kompletnie niezrozumiałe są pomysły kolegów z lewicy. Mają przedstawiciela w komisji do spraw służb specjalnych i wiedzą, że rząd właśnie planuje odebrać uprawnienia śledcze ABW – komentuje jeden z posłów ze speckomisji.

Jednak jak się dowiedział DGP, w samym projekcie ustawy znajdują się bardziej problematyczne zapisy. Chodzi o artykuł 9, który jest w całości przeniesiony z ustawy, na mocy której przed dekadą zlikwidowano Urząd Ochrony Państwa i w jego miejsce powołano Agencję Wywiadu i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Autorami tamtej ustawy byli również politycy Sojuszu i za sprawą grupy posłów stała się ona przedmiotem skargi konstytucyjnej. W 2004 roku trybunał pod przewodnictwem sędziego Bohdana Zdziennickiego zdecydował, że część przepisów jest niekonstytucyjna. Chodziło m.in. o zasady kwalifikowania funkcjonariuszy UOP do pracy w nowych służbach. Trybunał uznał, że ówczesny art. 230 ust. 1 pozostawiał przełożonym nadmierną swobodę w doborze pracowników. „Selekcja funkcjonariuszy nie może być przeprowadzana w sposób arbitralny, jako element reorganizacji urzędu państwowego. Dokonywanie doboru funkcjonariuszy Agencji według nieadekwatnych i niedających się zweryfikować kryteriów oceny jest niezgodne z konstytucją. Wszyscy obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach” – brzmiał komunikat trybunału. I te same rozwiązania politycy Sojuszu zapisali w swoim najnowszym projekcie likwidującym CBA. – Muszę się skonsultować z prawnikami. Proszę o telefon za kilka dni – usłyszeliśmy od polityka SLD.

Według sondy przeprowadzonej wśród pozostałych partii pomysł SLD i tak nie ma wielkich szans na poparcie. Tylko przedstawiciele Ruchu Palikota krytykują funkcjonowanie CBA, ale już na poparcie największej partii opozycyjnej, czyli PiS, nie mogą liczyć. – Likwidować wyspecjalizowaną służbę, gdy wraz ze strumieniem pieniędzy z Unii rosną pokusy przyjmowania i dawania łapówek? Mamy krytyczne uwagi wobec kierownictwa CBA, ale nie przekreślają one sensu instytucji, która przez siedem lat sprawdziła się jako element demokratycznego państwa – mówi przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych, poseł PiS Marek Opioła. Rządząca koalicja PO–PSL też nie poprze pomysłu likwidacji. W przygotowywanej przez rząd reformie służb najmniejsze zmiany dotyczą właśnie tej formacji. W przeciwieństwie do ABW AW pozostanie pod bezpośrednim nadzorem premiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: prawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj