Pakt fiskalny - oto najważniejsze założenia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lutego 2013, 08:35
Cięcia w budżecie UE
Cięcia w budżecie UE/ShutterStock
Pakt fiskalny, nad którym będą dziś debatowali posłowie, zaostrza reguły budżetowe w Europie, by uchronić ją przed kryzysem.

Pakt wszedł w życie w styczniu, bo ratyfikowało go 12 z 17 państw strefy euro. Jest obowiązkowy dla krajów ze wspólną walutą i otwarty dla tych, które jej nie mają. Z całej Unii do umowy nie przystąpiły tylko Czechy i Wielka Brytania.

Pakt fiskalny narzuca ściślejszą dyscyplinę finansową, wprowadza między innymi regułę wydatkową. Kraje, które go ratyfikowały, muszą trzymać w ryzach budżety, w przeciwnym razie grożą im sankcje. Wiele zapisów paktu jest już w innych unijnych przepisach, ale założenie było takie, by przywrócić wiarygodność strefie euro i całej Unii.
"Pakt fiskalny wymusza odpowiedzialność, w walce z kryzysem jest skutecznym narzędziem" - mówił niedawno komisarz do spraw gospodarczych Olli Rehn.

Państwa bez wspólnej waluty, głównie Polska, pilnowały, by w pakcie nie pojawiły się zapisy sankcjonujące podział Europy. Chodziło głównie o organizowane szczyty. Uzgodniono, że spotkania z udziałem 27 krajów będą odbywały się za każdym razem przed szczytem eurolandu, chyba że nadzwyczajne okoliczności usprawiedliwią narady strefy euro.

Wydarzenia ostatnich miesięcy pokazały jednak, że podziału Europy nie udało się zatrzymać. Strefa euro, nie oglądając się na innych, zaczęła się reformować i ściślej integrować.

Główny ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości Ignacy Morawski powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że dokument zasługuje na poparcie, podobnie jak każde rozwiązanie, które ogranicza nadmierne wydatki. Ekspert mówi, że pakt nie jest lekarstwem na obecny kryzys, ale ma pomóc w uniknięciu kolejnych kłopotów.

Ignacy Morawski dodaje, że znaczenie zapisów paktu fiskalnego podnosi fakt, że państwa, które go przyjmują, wprowadzą do własnego prawa przepisy ograniczające nadmierne wydatki. Takie zobowiązanie jest silniejsze, niż odgórnie narzucone prawo unijne - uważa ekspert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj