Egzamin na prawo jazdy: rząd legalizuje prowizorkę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 marca 2013, 11:33
Kurs na prawo jazdy Fot. Shutterstock
Kurs na prawo jazdy Fot. Shutterstock/ShutterStock
Sytuacja jest kuriozalna. Z jednej strony rząd składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie paraliżu w WORD-ach, z drugiej próbuje tę sytuację prawnie usankcjonować.

Miało być nowocześnie i elektronicznie. Będzie na papierze – jak dawniej. W ten sposób rząd próbuje ratować sytuację w WORD-ach, które nie mogą komunikować się ze starostwami i przez to nie organizują egzaminów na prawo jazdy.

Nowy system wszedł w życie ponad miesiąc temu. Jednak aż 34 ośrodki z 49 odsyłają z kwitkiem kandydatów na prawo jazdy kat. B, którzy na nowych zasadach zakończyli kursy w szkołach jazdy i zgłosili się na egzamin.

Do tej pory ośrodki ratowało to, że zgłaszali się do nich głównie kandydaci, którzy szkolenia rozpoczęli przed zmianami z 19 stycznia. Choć zdawali nowy egzamin teoretyczny, nie musieli wcześniej wyrabiać profilu kandydata w starostwie, bo wówczas takiego wymogu jeszcze nie było. Teraz jednak do WORD-ów trafiają osoby, które chcąc uzyskać prawo jazdy (a nawet odbyć kurs szkoleniowy), musiały już wyrobić sobie profil kandydata u starosty. Właśnie one są problemem dla ośrodków.

Ministerstwo Transportu postanowiło opanować narastający paraliż za pomocą protezy, która usankcjonuje prowizorkę. Resort przygotował nowelizację rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami. Dotyczy ono postępowania w przypadku awarii systemu teleinformatycznego uniemożliwiającej łączność między starostwami a WORD-ami (jest to konieczne do wydania prawa jazdy i w ogóle dopuszczenia do egzaminu).

W praktyce chodzi o sytuację, w jakiej znalazły się wspomniane 34 ośrodki. W przypadku awarii systemu kandydat będzie musiał złożyć papierowe oświadczenie, że m.in. ukończył kurs nauki jazdy i nie ma zakazu prowadzenia pojazdów. Potem WORD będzie musiał poprosić starostwo o zweryfikowanie tych danych.

Część ośrodków bagatelizuje problem. – Projekt dotyczy sytuacji nieprzewidywalnych, a nie stanu permanentnego – mówi Eugeniusz Romanow, dyrektor koszalińskiego WORD-u. Twierdzi, że prowadzi egzaminy bez problemu. – A jeśli zgłosi się kandydat z obowiązkowym profilem wyrobionym w starostwie? – pytamy. Takie osoby dyrektor... odeśle z kwitkiem.

Na pytanie, czy projekt rozporządzenia dopuszcza możliwość papierowego obiegu dokumentów, rzecznik Ministerstwa Transportu Mikołaj Karpiński odpowiada twierdząco.

Sytuacja jest kuriozalna. WORD-y są nieprzygotowane. Z jednej strony rząd składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie paraliżu w ośrodkach, z drugiej próbuje tę sytuację prawnie usankcjonować. Przypomnijmy: jednym z głównych założeń zmian w egzaminach był elektroniczny obieg dokumentów i wyeliminowanie papieru.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj