Giełdy w oczekiwaniu na dane z USA. Tydzień może zakończyć się na minusie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 kwietnia 2013, 10:14
W piątek rano inwestorzy w Europie nie tryskali optymizmem. Za to japońska giełda bije rekordy.

"Rynki europejskie rozczarowane retoryką ECB uczepią się dziś nadziei na lepsze dane z rynku pracy w USA. Niestety, szansa na cyfry lepsze od oczekiwań jest tym razem niewielka” – powiedział Emil Szweda z Open Finance.

Na głównych europejskich parkietach od rana raczej przeważają spadki. W Niemczech DAX na otwarciu zyskał ledwie 0,03 proc., ale paryski CAC 40 znalazł się już pod kreską i spadł o 0,03 proc. Podobnie jak FTSE 100 w Londynie, który stracił 0,08 proc. Na polskiej giełdzie WIG 20 wzrósł o 0,22 proc. 

Według Emila Szwedy, w Europie inwestorzy mogą nadal sprzedawać akcje, ale równie dobrze wstrzymać się z decyzjami do czasu publikacji rządowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Analitycy szacują, że w USA powstało 200 tys. miejsc pracy w marcu. Do tych szacunków należy jednak podchodzić sceptycznie, uważa analityk, i wziąć poprawkę na cięcia etatów federalnych, które mogą wpłynąć na statystyki. 

„Dlatego końcówka sesji wcale nie musi okazać się dobrym zakończeniem tygodnia, lecz może być także zapowiedzią nerwów w kolejnych dniach” – podsumował.

„Coraz ciekawiej jest na rynkach azjatyckich. Na giełdzie w Tokio mamy już do czynienia z prawdziwą bańką. Ceny akcji od połowy listopada wzrosły o ponad 50 proc.” – powiedział Przemysław Kwiecień z XTB. Nikkei 225, który jest na najwyższym od 5 lat, na zamknięciu wzrósł dzisiaj o kolejne 1,6 proc. 

„Jakkolwiek zmiana polityki BoJ sprzyja wycenom, tak gigantyczna hossa zdaje się znacząco wyprzedzać niepewne realne efekty polityki banku centralnego. Oznacza to też, iż w krótkim terminie potencjał do dalszego osłabienia jena (obydwa rynki są silnie powiązane, szczególnie w ostatnim czasie) jest ograniczony” – wyjaśnia analityk.

„Zdecydowanie przeciwne nastroje panują w Chinach. Po serii ograniczeń związanych z rynkiem nieruchomości, które wprowadziły nowe władze, teraz ceny akcji (szczególnie linii lotniczych) spadają pod wpływem obaw o epidemię ptasiej grypy. W efekcie za nami kolejna spadkowa sesja na chińskich parkietach i indeks Hang Seng jest już na najniższych w tym roku poziomach. Jeśli obawy inwestorów w Państwie Środka są słuszne, powinno to być ostrzeżeniem dla innych rynków – bez udziału Chin nie będzie przyspieszenia globalnego wzrostu” – czytamy w komentarzu.

INDEKSY W AZJI - 5.04.2013
IndeksKurs (pkt)zm. pkt.zmiana
TOPIX INDEX (TOKYO)1066,2428,482,74%
NIKKEI 22512833,64199,101,58%
HANG SENG21709,46-628,03-2,81%
KOSPI1927,23-32,22-1,64%
S&P/ASX 2004891,43-22,06-0,45%
MSCI ASIA APEX 50854,68-18,75-2,15%
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Tematy: giełda
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj