Ustawa o OZE: producenci ekoenergii apelują do rządu o ratunek

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 kwietnia 2013, 16:16
Wytwórnia biogazu, fot. LianeM
Wytwórnia biogazu, fot. LianeM/ShutterStock
Producenci energii ze źródeł odnawialnych apelują do rządu o ratunek. W ich ocenie, rozregulowanie branży jest tak znaczne, że stała się "niesterowalna" i wkrótce upadnie potęgując bezrobocie.

Wzywają więc rząd do pilnego skierowania do Sejmu projektu "solidnej i rzetelnej" ustawy o OZE (Odnawialnych Źródłach Energii). 

W przekonaniu Michała Ćwila z Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej, jest absolutnie konieczne wprowadzenie gwarantowanej, minimalnej ceny "zielonych certyfikatów". Miały one stymulować branżę, ale są dziś warte tak mało, że nic nikomu się nie opłaca. Michał Ćwil podkreślał, że przedsiębiorcy inwestowali w ekologiczne instalacje kalkulując opłacalność przedsięwzięcia przy cenie certyfikatu w wysokości 230 złotych, a nie 130-tu, jak jest obecnie.

Potencjalni inwestorzy wyczekują. Nie podejmą decyzji nie wiedząc, jaka jest ustawa.

>>> Polecamy: Toalety Landwasher: jak stać się milionerem, produkując ubikacje

Benny Laursen, przedstawiciel polsko-duńskiej firmy produkującej biogaz, widzi przyszłość branży w czarnych barwach. W jego ocenie, na naszych oczach dokonuje się upadek firm prywatnych. Uważa, że rząd biernie się temu przygląda. Dał przykład swojego przedsiębiorstwa: 650 złotych za megawat musiałaby otrzymać jego biogazownia, by produkcja się opłacała. Tymczasem otrzymuje zaledwie 300 złotych. "Tego nikt nie wytrzyma. Rząd nie wie albo nie chce wiedzieć", mówił Benny Laursen. 

Przedstawiciele producentów i sprzedawców zielonej energii mają zaplanowane na poniedziałek spotkanie w Ministerstwie Gospodarki. Na dzisiejszą konferencję zaprosili przedstawicieli rządu, ale nikt się nie zjawił. Wcześniej wystosowali kilka listów otwartych do premiera Donalda Tuska, w których zdiagnozowali "głęboką zapaść' rynku energii uzyskiwanej ze źródeł odnawialnych. 

Projekt ustawy o OZE jest w ciągłych konsultacjach międzyresortowych. Przedstawiciele "grupy inicjatywnej" - jak sami siebie nazwali - chcą, by pracując nad ustawą, bardziej się z nimi liczono.

>>> Czytaj też: Biogazowniom grozi krach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj