To od lat jeden z najpopularniejszych kierunków wybieranych przez Polaków na wakacje. Od co najmniej kilkunastu dni w tym kraju dochodzi do masowych demonstracji, które często kończą się starciami z policją.

>>> Czytaj więcej: Protesty w Turcji: Tysiące demonstrantów w Stambule

Tomasz Rosset mówi, że Polacy jadą na wakacje zazwyczaj do kurortów, w których jest spokojne. Ekspert dodaje, że sytuacja przypomina nieco rewolucję w Egipcie. Wówczas Polacy również nie przestraszyli się i jeździli na wakacje. Szukali nawet szansy na znalezienie lepszej oferty. - Zdecydowanie bardziej wrażliwi na doniesienia o możliwych konfliktach są turyści z Zachodu. Ich odpływ powoduje, że turyści między innymi z Polski są bardziej doceniani. Jest to szansa na to, że miejscowi hotelarze obniżą ceny - mówi sekretarz generalny Polskiej Izby Turystyki.

Policja w Stambule rozpędziła dziś okupujących plac Taksim. Setki policjantów użyły przeciwko demonstrantom gazu łzawiącego i armatek wodnych. Protestujący odpowiedzieli koktajlami Mołotowa, próbując utrzymać swoje pozycje na prowizorycznych barykadach.

Reklama

>>> Polecamy: Bankructwa biur podróży: biura nie zabezpieczają klientów należycie