Stacje obługi pojazdów: Policja ukryje nierentowne stacje obsługi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 czerwca 2013, 13:22
Ruch samochodów w miejscu wypadku nadal jest utrudniony.
Ruch samochodów w miejscu wypadku nadal jest utrudniony./DGP
Przestarzałymi stacjami obsługi pojazdów, które doprowadziły Centrum Usług Logistycznych KGP na skraj bankructwa, zajmą się komendanci wojewódzcy.

Oznacza to, że znów nie będzie jasne, jakie są koszty ich działania.

Brak pieniędzy na pensje dla 500 pracowników, 15 mln zł długu, a także zawiadomienie do prokuratury – taki jest bilans 3-letniego istnienia CUL, które miało „rynkowo” zarządzać częścią policyjnego majątku. – Wdrażamy program naprawczy. Komendant główny skierował również zawiadomienie do prokuratury na poprzednie kierownictwo CUL – podaje zespół prasowy policji.

>>> Czytaj więcej: Centrum Usług Logistycznych, czyli autodestrukcja w policji na własne życzenie

Jak się dowiedzieliśmy, „program naprawczy” polega na przejęciu warsztatów przez komendantów wojewódzkich, które ma się zakończyć jeszcze w tym miesiącu. To one wytworzyły gigantyczne koszty, przewyższające zyski przynoszone np. przez ośrodki wczasowe i hotele, którymi zarządzał CUL. Jednak już 17 września 2012 r. ówczesna dyrekcja CUL zaproponowała natychmiastowe przekazanie stacji komendantom. „Powyższa sytuacja i generowane strat przez stacje wywołuje u mnie najwyższy niepokój” – napisał w raporcie do komendanta dyrektor Jan Chojnowski. Na tym samym raporcie widnieje adnotacja z poparciem wiceszefa policji oraz komendanta głównego: „Akceptuję”. – Komendanci wojewódzcy odmówili przejęcia stacji wraz z pracownikami. Nie miałem na nich żadnego wpływu, a komendant Działoszyński nie reagował na tę sytuację – mówi nam Chojnowski.

Dopiero teraz, po odwołaniu szefa CUL, program wszedł w życie. – To oznacza, że komendant, zawiadamiając prokuraturę o przestępstwach w centrum, donosi sam na swoją bezczynność – komentuje jeden z policyjnych związkowców. Ale według naszych rozmówców przekazanie stacji ma też inny aspekt: znów nie będą liczone koszty ich funkcjonowania. CUL zarządzał trzy lata tylko 12 stacjami, co przyniosło 15 mln zł długu. Tymczasem policja dysponuje siecią ponad 30 takich warsztatów.

Jak pisaliśmy, w jednej ze stacji było 12 lakierników i tapicerów, ale nie było ani lakierni, ani tapicerni.

>>> Czytaj także: Finansowy skandal w policji: szef CUL wciąż formalnie kieruje placówką

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj