Gigantyczny tunel do Afryki. Prawie 30 km pod morzem. Koszty przekroczą 10 mld euro

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
58 minut temu
Tunel między Afryką a Europą
Tunel między Afryką a Europą/Materiały prasowe
To ma być przełomowa inwestycja. O połączeniu Afryki z Europą mówi się od… 130 lat. Projekt warty kilkanaście miliardów euro ma szansę na realizację. Właśnie otrzymał kolejne dofinansowanie, a badacze potwierdzili, że jest możliwy do zbudowania. Chodzi o tunel, który schodziłby na głębokość aż 475 metrów.

Łącznik Afryki i Europy. To jak drugi Kanał Sueski

14 km – tyle dzieli Afrykę i Europę. W najwęższym miejscu między tymi kontynentami znajduje się Cieśnina Gibraltarska. Od dekad Hiszpanie chcą zbudować tunel, który połączy oba brzegi.

To projekt strategiczny – niezwykle ważny, ale również niezwykle skomplikowany technicznie. Pierwsze pomysły pojawiły się już w 1896 roku, na fali entuzjazmu po otwarciu Kanału Sueskiego. Potem do sprawy wracano w latach 30. XX wieku (przerwała je wojna) oraz w latach 50., proponując na zmianę – raz tunel, raz most.

W 1979 roku podpisano nawet porozumienie między królami Hiszpanii i Maroka, w którym deklarowano wspólne prace nad tym połączeniem. „W ciągu ostatnich 40 lat zorganizowano 43 wspólne komitety obu rządów, których zadaniem było kierowanie, koordynowanie i nadzorowanie działalności” – czytamy na stronie przedsięwzięcia.

Tunel kolejowy przez Cieśninę Gibraltarską

Zespoły badawcze pracujące w ostatnich latach nad kwestią transportowego połączenia Europy i Afryki ustaliły, że najlepszą opcją będzie tunel. Podobnie jak w przypadku kanału La Manche (Francja – Wielka Brytania), proponowane jest połączenie kolejowe. Rozpoczynałoby się ono w pobliżu Tangeru w Maroku i kończyło w okolicach Punta Paloma w Hiszpanii.

„Jedyną możliwością jest najpłytsza trasa, Threshold Route, zaprojektowana dla ruchu kolejowego. Odległość między terminalami wyniosłaby 42 km, z czego 38,5 km przypadałoby na tunel, w tym 28 km pod wodą” – podaje Hiszpańskie Towarzystwo Badań nad Stałą Komunikacją przez Cieśninę Gibraltarską, SECEGSA (Sociedad Española de Estudios para la Comunicación Fija a través del Estrecho de Gibraltar, S.A.).

De facto trzeba byłoby zbudować trzy oddzielne tunele połączone co ok. 340 metrów:

  • dwa równoległe tunele jednotorowe,
  • jeden tunel techniczny – awaryjny.

Byłyby one przeznaczone zarówno do obsługi kolei dużych prędkości, jak i transportu towarowego. Z gospodarczego punktu widzenia to drugie zastosowanie jest ważniejsze, ponieważ obecnie ok. 80 proc. towarów transportowanych na tej trasie przewożonych jest drogą morską.

Budowa – jak od lat podkreślają eksperci – będzie ogromnym wyzwaniem technologicznym. Tunel schodziłby aż na głębokość 475 metrów. Dla porównania: Eurotunel znajduje się na głębokości „zaledwie” 75 metrów, a budowany obecnie zatapiany tunel między Niemcami i Danią – ok. 45 metrów.

Kiedy ruszy budowa?

Plany budowy reaktywowano w 2023 roku. W kwietniu br. SECEGSA potwierdziła techniczną wykonalność projektu. Szacuje się, że koszt budowy wyniesie od 7 do 10 mld euro, choć „El Español” podaje znacznie wyższe kwoty – od 15 do nawet 30 mld euro.

Hiszpański dziennik napisał, że największym wyzwaniem jest tzw. Próg Camarinal – podwodne wzniesienie oddzielające Ocean Atlantycki od Morza Śródziemnego, charakteryzujące się nieregularnym składem geologicznym i uskokami. Rząd Hiszpanii przeznaczył ponad pół miliona euro na przygotowanie trójwymiarowego modelu geologicznego tego miejsca. Badacze mają zakończyć prace do połowy roku.

Na ukończeniu jest też studium wykonalności opracowywane przez niemiecką firmę Herrenknecht. To specjaliści od wiercenia tarczami TBM, którzy analizują możliwości realizacji gigantycznej hiszpańskiej inwestycji. W marcu rząd Hiszpanii przeznaczył dodatkowe 1,73 mln euro na prace przygotowawcze.

Według „El Español” już w 2027 roku mogłyby rozpocząć się dalsze prace nad tunelem. Najpierw powstałaby jedna nawa z ruchem dwukierunkowym. Gazeta szacuje, że projekt mógłby zostać ukończony około 2040 roku. Wydaje się jednak, że to dość optymistyczny termin. Sam Eurotunel budowano siedem lat, a do tego należy doliczyć jeszcze projektowanie i uzyskiwanie pozwoleń – co w ostatnich latach w całej Europie trwa bardzo długo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj