Głęboko pod zielonymi polami w północno-wschodniej Francji naukowcy badają geologiczne pokłady gliny, aby sprawdzić, czy mogą być bezpiecznym miejscem dla odpadów nuklearnych.

Na powierzchni, grupka ludzi z wioski Bure krzyczy: “Nie”.

Francja, która produkuje 75 proc. swojej elektryczności z energii atomowej – największy odsetek na świecie – szuka najbezpieczniejszych wariantów dla piętrzących się zapasów wysoko radioaktywnych śmieci nuklearnych o długim czasie rozpadu. Rozwiązanie musi być do udźwignięcia pod względem kosztów dla francuskich operatorów elektrowni jądrowych: Electricite de France, Areva i CEA.

Reklama

Lokalizacja planowanego magazynu, pół kilometra pod ziemią, wywołała hałaśliwe protesty przed pierwszymi publicznymi konsultacjami w maju, ostatecznie odwołanymi. Drugie spotkanie wyznaczono na 17 czerwca.

- Mogą sobie krzyczeć ile dusza zapragnie – mówi Christian Bataille, socjalistyczny deputowany, który forsuje projekt od prawie ćwierć wieku. – Ostatnie słowo należy do parlamentu.

Instalacja, znana jako Cigeo, została zaprojektowana do przechowywania wojskowych i cywilnych odpadów nuklearnych, które zaklasyfikowano do średniego i najwyższego poziomu radioaktywności. Część z nich może być groźna przez ponad 100 tys.lat. Koszty wahają się w granicach od 14 do nawet 55 mld euro.

>>> Czytaj również: Litwy nie stać na budowę elektrowni atomowej w Wisagini

Francuskie starania są podobne do zabiegów podejmowanych w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Finlandii. Stany Zjednoczone rozważają różne opcje po tym, jak prezydent Barack Obama wycofał swoje poparcie dla obiektu na górze Yucca w stanie Nevada. Wielka Brytania zwróciła się do miasteczek o zgłaszanie propozycji na składowisko. W Niemczech, które planują zamknięcie wszystkich reaktorów do roku 2022, projekt magazynu w Dolnej Saksonii, na który wydano już ponad 1 mld euro, został wstrzymany po sprzeciwach opinii publicznej. Finlandia planuje przechowywać odpady na wyspie Olkiluoto.

Francuski projekt kosztował już około 1,5 mld euro od 1991 roku i obecnie pochłania około 100 mln euro rocznie – podaje Andra, francuska agencja zarządzania odpadami nuklearnymi. Ta kwota nie uwzględnia 400 mln euro przekazywanych na dotacje od 2000 roku dla dwóch okręgów administracyjnych, na terenie których znajduje się przyszły magazyn.

Większość nuklearnych odpadów w Francji podchodzi z przemysłu energetycznego. Na 80 tys. m sześć. odpadów przypada 10 tys. m sześć. materiałów o wysokiej radioaktywności, a pozostałe 70 tys. m sześć. to substancje o średniej radioaktywności.

Unia Europejska zobowiązała w 2011 roku każde państwo członkowskie do wcielenia w życie do sierpnia 2013 nowych regulacji dotyczących składowania nuklearnych odpadów. Państwa mają przedstawić szczegółowe plany, szacunki kosztów i plan realizacji do 2015 roku.

>>> Polecamy: Energia atomowa: Wyłączona elektrownia atomowa w Kalifornii

Elektrownia atomowa / Bloomberg / Balint Porneczi