Ukraina i Serbia toczą walkę o uniknięcie niewypłacalności

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
9 października 2013, 15:29
Kryzys na peryferiach Europy
Kryzys na peryferiach Europy/Dziennik Gazeta Prawna
Kryzys na peryferiach Europy. Belgrad widzi, że bez reform grozi mu niewypłacalność, Kijów dostał  w tej sprawie upomnienie MFW.

W cieniu problemów finansowych krajów strefy euro swoją walkę o uniknięcie niewypłacalności toczą sąsiedzi Unii Europejskiej. Rząd Serbii wczoraj ogłosił plan oszczędnościowy, zaś Ukraina dostała ostrzeżenie od Banku Światowego, że rząd traci kontrolę nad zadłużeniem.

Serbia ma zamiar w ciągu najbliższych trzech lat zaoszczędzić 1,6 mld euro, dzięki czemu deficyt budżetowy, który w tym roku sięgnie 6,5 proc., ma spaść do poziomu 2 proc. Aby to się udało, od nowego roku podniesiona zostanie stawka VAT na żywność i niektóre inne produkty z 8 do 10 proc., co ma przynieść 200 mln euro rocznie. Zmniejszone zostaną pensje lepiej zarabiających pracowników sektora budżetowego. Ograniczone będą dotacje dla nierentownych przedsiębiorstw państwowych (oszczędność 300–400 mln euro rocznie), zaostrzona zostanie również walka z szarą strefą, która według szacunków stanowi 31 proc. serbskiej gospodarki. Te plany ogłosił wczoraj nowy minister finansów Lazar Krstić. Dodatkowo do 2020 r. wiek emerytalny kobiet wzrośnie z 60 do 63 lat.

– Bez tych kroków przetrwalibyśmy sześć, dziewięć czy 12 miesięcy, może nawet dwa lata. Ale zdecydowaliśmy się podjąć działania, które mają uporządkować sytuację, kiedy jeszcze mamy płynność finansową. Bez nich zbankrutujemy – przekonywał Krstić.

>>> Czytaj też: Opuszczona przez Zachód Europa Środkowa zaczyna mówić jednym głosem

Nawet jeśli jest w tym trochę przesady, to nie da się ukryć, że sytuacja gospodarcza aspirującej do członkostwa w UE Serbii jest słaba. Przez cały okres trwania światowego kryzysu deficyt budżetowy ani razu nie spadł poniżej 4 proc. PKB, a w ciągu ostatnich pięciu lat dług publiczny zwiększył się o ponad połowę. Rentowność 10-letnich obligacji serbskich jest tylko nieznacznie niższa od krytycznego poziomu 7 proc., a wszystkie trzy wielkie agencje ratingowe oceniają ich wiarygodność poniżej poziomu inwestycyjnego.

Jednak otwarte pozostaje pytanie, czy przedstawione wczoraj przez rząd plany zostaną zrealizowane. W zeszłym roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy wstrzymał przyznanie Belgradowi pożyczki w wysokości miliarda euro, gdyż uznał, że nie wypełnia on podjętych zobowiązań w kwestii ograniczenia wydatków.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja gospodarcza Ukrainy. W poniedziałek Bank Światowy ściął prognozę wzrostu gospodarczego na ten rok z 1 proc. do zera i ostrzegł, że jeśli reformowanie gospodarki zostanie odłożone do czasu wyborów prezydenckich w 2015 r., finanse publiczne mogą się wymknąć spod kontroli, a proces naprawczy będzie jeszcze boleśniejszy. Lista ukraińskich problemów jest długa – najważniejsze to deficyt budżetowy, który przekroczy 6,5 proc., i rosnący deficyt handlowy będący po części efektem restrykcji ze strony Rosji. To powoduje, że szybko kurczą się rezerwy walutowe kraju, które są na najniższym poziomie od siedmiu lat. Podobnie jak w przypadku Serbii, pomoc MFW dla Ukrainy też została wstrzymana – głównym punktem spornym jest niezgoda Kijowa na urynkowienie cen gazu.

>>> Czytaj też: Ukraina liczy na wsparcie finansowe UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj