Kupujemy coraz nowocześniejsze sprzęty do kuchni i coraz droższe telewizory oraz sprzęt grający. Tymczasem suma ubezpieczenia naszego ruchomego majątku w mieszkaniu od lat pozostaje na niezmienionym poziomie – wskazują ubezpieczyciele.

W 2009 r. na jedną polisę wydaliśmy średnio 60,4 zł, w tym roku niespełna 62 zł. Liczba sprzedanych ubezpieczeń mieszkań i domów wzrosła z 5,9 mln sztuk w pierwszej połowie 2009 r. do 8,3 mln w pierwszych sześciu miesiącach tego roku. Gospodarstw domowych jest według GUS 13,6 mln.

Monika Szczepanek, koordynator ds. ubezpieczeń majątkowych w Liberty Direct, podaje, że mimo wzrostu zamożności Polaków średnia wartość ubezpieczenia ruchomości w domu jednorodzinnym w ciągu ostatnich lat nie przekracza 20 tys. zł. W przypadku mieszkań kwota ta sięga 18,5 tys. zł. Z kolei na wypadek kradzieży ruchomości ubezpieczane są jeszcze niżej – średnio na 17 tys. zł.

– Przeanalizowaliśmy sprzedaż polis Dom Plus w latach 2010–2013 – opowiada Leon Pierzchalski, dyrektor departamentu ubezpieczeń majątkowych w firmie Uniqa. – W około 75 proc. umów deklarowana przez klientów suma ubezpieczenia ruchomości domowych nie przekracza 40 tys. zł, przy czym najczęściej ubezpieczane są one w przedziale między 10 a 20 tys. zł.

Pierzchalski zaznacza, że ok. 20 proc. klientów deklaruje sumę ubezpieczenia powyżej 40 tys. zł. W 5 proc. przypadków jest to ponad 100 tys. zł. Według niego skłonność do zwiększenia sumy ubezpieczenia rośnie wtedy, gdy nawiedzają nas jakieś kataklizmy, np. powodzie.

Reklama

>>> Czytaj też: Ubezpieczenia rolnicze są mało popularne, ponieważ rząd ogranicza dotacje

Jak na brak skłonności do ubezpieczania majątku patrzą ekonomiści? Jarosław Janecki z Societe Generale, uważa, że to dowód, iż jako społeczeństwo nie czujemy się majętni, a stawki dyktowane przez zakłady są dla nas za wysokie.

Anna Materna, dyrektor biura ubezpieczeń detalicznych w towarzystwie Gothaer, wyjaśnia, że ubezpieczający kierują się najczęściej zasadą, że podłogi, schody, szafy czy zabudowa kuchenna oraz inne wyposażenie stanowią zwykle 10 proc. wartości mieszkania czy domu i na taką sumę są najczęściej ubezpieczane. Wszelkie inne sprzęty wyceniają w przedziale 10 –50 tys. zł. O tym, że w razie zniszczenia nie ma szans na odtworzenie wnętrz i wyposażenie ich w sprzęty za zadeklarowaną sumę ubezpieczenia, przekonują się już po zdarzeniu.

– Nasza praktyka pokazuje, że Polacy nadal nie wyceniają we właściwy sposób tego, co mają w domu – twierdzi Ewa Dołowy, ekspert w zakresie ubezpieczeń mieszkaniowych Warty. – Mało tego, zawierając umowę, nie zawsze zwracają uwagę na jej zakres. Szczególnie jeśli to umowa pod kredyt, oferowana jako ubezpieczenie mieszkania. W takich wypadkach często przedmiotem ubezpieczenia są wyłącznie mury kredytowanej nieruchomości – wyjaśnia.

Zapewnia, że agenci jej firmy starają się przekonywać klientów do kompleksowego ubezpieczenia. – Dodanie do ubezpieczenia murów ochrony dla ruchomości domowych nie jest drogie. Zwykle cena wzrasta o 25–35 proc. w zależności od wybranych sum ubezpieczenia – zaznacza ekspert.

>>> Czytaj też: Oszustwa ubezpieczeniowe są coraz częstsze