Kto ponosi odpowiedzialność za plagiat - ghostwriter czy autor?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
23 listopada 2013, 11:56
Maszyna do pisania
Maszyna do pisania/ShutterStock
W książce „Georgialiki” Katarzyny Pakosińskiej jest kilka zdań będących zapożyczeniem z bloga Oblicza Gruzji, który nie został wskazany jako źródło – przyznaje wydawnictwo Pascal.

Ale to nie ewentualny plagiat wzbudził najwięcej emocji, tylko podejrzenie, że „Georgialiki” za aktorkę kabaretową napisał ghostwriter. – Książkę „Georgialiki” Katarzyna Pakosińka napisała sama – zapewnia nas Małgorzata Matuszewska z agencji PR obsługującej wydawnictwo Pascal.

Wcześniej spekulowano jednak, że za zapożyczeniami z blogu stoi ghostwriter, który po prostu wyświadczył znanej kabareciarce niedźwiedzią przysługę. Wybuchła debata o tym, jak dzielić odpowiedzialność w takiej sytuacji.

Wojciech Machała z Uniwersytetu Warszawskiego przyznaje, że jeśli doszłoby do takiego przypadku, to odpowiedzialność za naruszenie prawa niewątpliwie leży po stronie ghostwritera. Otwarte pozostaje pytanie, czy do odpowiedzialności można pociągnąć osobę, która de facto nie jest autorem książki, tylko firmuje ją swoim nazwiskiem.

Sytuację komplikuje to, że z punktu widzenia polskiego prawa autorskiego ghostwriter jest po prostu twórcą, a jako taki nie może się zrzec praw do autorstwa. Może jedynie się zobowiązać, że nie będzie z nich korzystał, lub upoważnić do korzystania osobę trzecią. – Można się nawet zastanawiać, czy firmowanie tekstu autora nazwiskiem celebryty nie jest naruszeniem praw osobistych. Myślę, że gdyby ghostwriter zmienił zdanie, mógłby z łatwością dowieść swoich praw autorskich. Jednocześnie jednak naraziłby się na karę za złamanie umowy – ocenia Machała.

Zdaniem eksperta potencjalnego celebrytę można byłoby pociągnąć do odpowiedzialności w okolicznościach, kiedy on sam ma pomysł na książkę, znajduje kogoś, kto ją napisze, nabywa prawa do tekstu, a później na własną rękę szuka wydawnictwa. W sytuacji, w której to wydawnictwo podpisuje umowy z celebrytą i ghostwriterem, autorzy skopiowanego tekstu mogliby się domagać odszkodowania od wydawnictwa i ghostwritera, a od celebryty ewentualnie zadośćuczynienia za przypisanie sobie autorstwa ich utworu, czyli mówiąc profesjonalnie – naruszenia autorskich praw osobistych.

>>> Czytaj też: Walka z plagiatami. Rząd sprawdzi każdą magisterkę

Ghostwriterzy za swoją pracę otrzymują od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Zazwyczaj kwota nie przekracza 20 tys. zł. Wysokość wynagrodzenia jest uzależniona m.in. od sławy osoby, z którą ma się pracować, a także od tego, czy ghostwriter będzie chciał otrzymywać procent dochodu ze sprzedaży. Więcej na rękę dostają oczywiście ci, którzy zrezygnują z procentu. Stawkę czasem podwyższa także rezygnacja z własnego nazwiska na okładce.

– Wyżyć się z tego nie da – mówi Katarzyna, warszawska dziennikarka i ghostwriterka, wskazując, że przed pisarzami z cienia stają zadania o różnym stopniu trudności. – Moje ostatnie zadanie było proste: ktoś opowiedział mi swoją historię, a ja ją uporządkowałam. Oczywiście pomysł trzeba mieć swój, ale materiał jest w zasadzie gotowy. Ale już moja koleżanka ze swojego bohatera musiała wszystko wyciągać obcęgami – zwierza się ghostwriterka.

Różny jest także rodzaj twórczości, jakiego wymaga się od ghostwriterów. Katarzyna wspomina, że jej pierwszym zleceniem było opisanie historii nieżyjącego już polityka. Drugim – wywiad rzeka, bo trend był taki, że czytelnik chciał czegoś bardziej autentycznego. A w jej ostatnim zleceniu bohater miał już opowiadać historię własnymi słowami.

Korzyści ze współpracy odnosi także bohater – nie tylko wizerunkowe. W przypadku wywiadów rzek branżowa plotka głosi, że duże nazwisko ze świata polityki zainkasowało kiedyś 20 tys. zł. Prezes wydawnictwa Iskry Wiesław Uchański mówi, że w przypadku wywiadów ze znanymi osobami honorarium może być dzielone 60 do 40. – Ale może też być 50/50 albo 30 do 70, jeśli znana osoba poświęci dużo czasu, a spisujący pełni funkcję tylko nieco większą niż maszynistka – mówi prezes. To by wskazywało, że autorzy takich wywiadów otrzymują do 10 tys. zł.

>>> Czytaj też: Resort nauki pracuje nad stworzeniem ogólnopolskiego systemu antyplagiatowego

Przemysław Ćwikliński, autor kilkunastu książek znanych osób, w tym biografii Andrzeja Leppera, opowiada o kulisach zawodu ghostwritera.

Czytaj na Dziennik.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj