Rogalski: Spekulacje Bloomberga zaszkodziły euro

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
20 listopada 2013, 17:16
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Opublikowane o godz. 14:30 powinny w zasadzie pomóc dolarowi. Reakcja była jednak dość krótkotrwała.

Dlaczego? Wzrost sprzedaży detalicznej o 0,4 proc. m/m w październiku przy 0,2 proc. m/m zwyżce wskaźnika z wyłączeniem wolumenu samochodów, to odczyty lepsze od prognoz. Warto też zauważyć, że aż o 0,5 proc. m/m wzrosła sprzedaż bazowa. Tylko, że to wciąż nie jest na tyle satysfakcjonująca dynamika, aby mogła stanowić przesłankę dla szybszej zmiany polityki FED. Zwłaszcza, że niska pozostaje inflacja konsumencka, która obniżyła się w październiku do 1,0 proc. r/r (zgodnie z prognozami), a w ujęciu miesięcznym odnotowała niespodziewany spadek o 0,1 proc. m/m. Dane bazowe były zgodne z szacunkami, ale również niskie – odpowiednio 0,1 proc. m/m i 1,7 proc. r/r. Tym samym wciąż bezpieczniej jest grać przeciw dolarowi, zakładając, że FED nie zrobi żadnego ruchu przed marcem 2014 r., skoro zarówno Bernanke, jak i Yellen przesuwają akcenty na inflację i sugerują, że pośpiech w zdejmowaniu stymulantów nie jest wskazany, zanim gospodarka nie zacznie pokazywać na co ją stać…

Przed nami publikacja zapisków z październikowego posiedzenia FED – o godz. 20:00. Najpewniej pokażą one, dlaczego w komunikacie nie odniesiono się do wpływu październikowego „goverment shutdown” na gospodarkę, co stało się przesłanką do obserwowanego później umocnienia dolara. Widać jednak, że nie zależnie od faktu w jaki sposób członkowie FED będą zapatrywać się na gospodarkę, to główna linia polityki pozostanie zdominowana przez „gołębi”, którzy będą uparcie czekać na mocne sygnały z gospodarki. Tym samym trudno jest ocenić na ile dzisiejsze zapiski wniosą coś do rozkładu oczekiwań w kwestii czasu wychodzenia z QE3. Inną sprawą jest dyskusja nad potencjalną zmianą założeń forward guidance w temacie stopy bezrobocia na poziomie 6,50 proc. Wydaje się, że temat ten będzie pomijany – FED nie będzie chciał niczego zmieniać w tej kwestii. Ale to nie musi być sygnał do umocnienia dolara. Bernanke dał w ostatnim wystąpieniu do zrozumienia, że kluczem będzie inflacja, a stopy procentowe mogą pozostawać niskie nawet długo po osiągnięciu i przekroczeniu w dół celu bezrobocia.

Newsem dnia mogą okazać się jednak spekulacje agencji Bloomberg, które kilkanaście minut po godz. 16:00 doprowadziły do gwałtownego spadku notowań euro. Pojawiła się informacja, że kolejnym krokiem Europejskiego Banku Centralnego w ramach luzowania polityki będzie obniżenie stopy depozytowej poniżej zera do poziomu -0,1 proc. Pytanie na ile jest to wiarygodne, chociaż rynek potraktował tą informację na poważnie – członkowie ECB powtarzali przecież wielokrotnie, że bank centralny jest technicznie gotowy na taką ewentualność.

Kurs EUR/USD na fali plotek nt. ECB dość szybko spadł w okolice 1,3454, po wcześniejszych nieudanych próbach powrotu ponad barierę 1,3540-45. Wykres pokazuje duże rozchwianie rynku. Mocne wsparcie to rejon 1,3440-50, a opór to wspominane już 1,3540-45.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Spekulacje Bloomberga zaszkodziły euro »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj