Wróbel: Komórka plus pieniądz = Afryka dzika

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 grudnia 2013, 03:16
Jan Wróbel
Jan Wróbel/Forsal.pl
Unia walutowa bez unii politycznej? Państwa należące do Wspólnoty Wschodnioafrykańskiej myślą o powołaniu własnej wspólnego pieniądza, nie bacząc na przykład płynący z Europy.

Duński ekonomista Lars Christensen lansuje dla Afryki Wschodniej wzór nowoczesnej unii walutowej, w której to konsumenci decydowaliby o jej granicach na podstawie własnych preferencji. Zamiast banku centralnego, wspólnych banknotów i greckich złodziei – system M-pesa: M-Mobile (komórka) oraz pesa (pieniądz). Dokonywanie płatności za pomocą telefonu komórkowego w niektórych krajach afrykańskich stanowi standard, w Kenii z tej formy zakupów korzysta już blisko 20 mln użytkowników. Pieniądze wpłacone na konto w telefonii komórkowej można bezpiecznie i sprawnie transferować do dowolnego użytkownika telefonu komórkowego. W krajach sąsiednich M-pesa cieszy się mniejszą popularnością, podlega też bardziej restrykcyjnym regulacjom, ale z tej usługi korzysta kilka milionów osób.

Kraje mogą przyjąć wspólną walutę jako jednostkę rozliczeniową, na wzór pieniądza towarowego, w którym transakcje elektroniczne byłyby rozliczane. Pozostaną im jednak własne waluty, a także system finansowy, który mógłby wykształcić równoległe formy systemu M-pesa.

A system ma potencjał. M-pesa cieszy się już takim zaufaniem, że rząd kenijski akceptuje, aby empesem przesyłać mu należne podatki. Upowszechnienie tej usługi może więc przynieść zalety unii walutowej, nie krępując jednocześnie krajów wspólną polityką pieniężną czy wspólną emisją obligacji albo innymi problemami zajmującymi teraz głowy europejskich polityków. Co więcej, przedsiębiorcy i konsumenci nie są przymuszani do korzystania z nowej waluty, ale mogą to zrobić, ponosząc minimalne koszty transakcyjne. Nie ponoszą za to ryzyka rozpadu unii ani ryzyka związanego z niestabilnością państwa, bo system jest ponadpaństwowy. Co ważniejsze, jak podkreśla Christensen, Wspólnota Wschodnioafrykańska nie posiada pełnej integracji gospodarczej, a co dopiero politycznej… ale wirtualna unia walutowa mogłaby być wprowadzona bez uciążliwych utarczek na szczeblu centralnym.

Jak poczuje się Europa, kiedy w Afryce zbudują odpowiednik Unii Europejskiej bez tamtejszej „Brukseli” i „Strasburga”?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj