Unia zarabia na polskim imporcie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 stycznia 2014, 11:59
Warszawa
Warszawa/ShutterStock
Ponad 15 proc. polskiego importu z Unii Europejskiej to towary wyprodukowane poza Wspólnotą – wynika z danych GUS.

 – Duża ilość towarów z Dalekiego Wschodu, np. z Chin i Indii, przypływa najpierw do portów niemieckich i holenderskich, skąd wysyłana jest nad Wisłę – wyjaśnia prof. Krzysztof Marczewski.

W pierwszych 19 miesiącach 2013 r. nasz import z UE liczony według kraju pochodzenia towaru miał wartość 74,5 mld euro. A wartość importu ze Wspólnoty liczona według miejsca wysyłki 88,3 mld euro.

– Zachodnie porty zarabiają na polskim imporcie – twierdzi prof. Marczewski. Widać to w handlu z Chinami. W Polsce znalazły się towary stamtąd o wartości 12 mld euro. Z tego te, które dotarły do nas przez kraje zachodnie, 5,6 mld euro.

Udział Wspólnoty w naszym imporcie (miejsce wysyłki towaru), osiągnął poziom 68,6 proc.

>>> MFW dodał cztery nowe kraje do listy państw, które mają potencjał, żeby zdestabilizować światową gospodarkę. Znalazła się wśród nich Polska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj