Fuzja PKP Cargo i Lotos Kolej coraz bliżej

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 stycznia 2014, 10:41
PKP Cargo i Lotos Kolej
PKP Cargo i Lotos Kolej/DGP
Prawnicy pracują nad argumentami za fuzją przewoźników, aby przekonać urząd antymonopolowy

Jak dowiedział się DGP, renomowane kancelarie prawne dostały zlecenia przygotowania dokumentacji dla postępowania koncentracyjnego przed Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chodzi o ewentualny zakup przez PKP Cargo udziałów w Lotosie Kolej. Te plany utrudnia fakt, że PKP Cargo ma 50 proc. w masie i 60 proc. w pracy przewozowej, czyli ma dominującą pozycję na polskim rynku. Prawnicy mają zadbać o to, aby w razie zakupu przekonać UOKiK do wyrażenia zgody na ten ruch.

Trzymane w tajemnicy przygotowania do prawnej batalii mogą być sygnałem, że do potencjalnej fuzji jest coraz bliżej. PKP Cargo z rocznymi przychodami ponad 5 mld zł rozgląda się po rynku za spółkami do kupienia. Lotos Kolej wygląda przy giełdowym gigancie jak Dawid przy Goliacie, ale dla PKP Cargo to łakomy kąsek. Pod względem transportowanej masy Lotos Kolej to numer pięć w Polsce – za PKP Cargo, DB Schenker, CTL i PKP LHS. Ale już w kategorii pracy przewozowej (liczby kilometrów przejechanych z towarem) ma 8 proc. rynku, co daje mu drugie miejsce na podium.

>>> Czytaj też: Kolej ma coraz mniej pasażerów - nawet Pendolino nie pomoże

– Naszym celem jest uzupełnienie portfolio usług i zwiększenie udziału w segmentach, w których jesteśmy niedostatecznie obecni. Za taki uznajemy przewozy petrochemiczne, w których nasz udział rynkowy, wynoszący ok. 20 proc., jest dużo niższy niż w całym rynku przewozów towarowych – mówi Adam Purwin pełniący obowiązki prezesa PKP Cargo.

W grudniu prezes Lotosu Paweł Olechnowicz zapowiedział, że w ciągu najbliższych tygodni zapadnie decyzja, kto może być potencjalnym partnerem. Wczoraj do zamknięcia gazety nie udało nam uzyskać oficjalnego komentarza od koncernu. Wiadomo, że Lotos Kolej mógłby zostać wyłączony ze struktury jeszcze w tym roku. Paliwowy gigant planuje skupić się na produkcji i sprzedaży paliw, a przewozy zlecać na zewnątrz.

PKP Cargo stać na ten zakup. – Mamy odpowiednie zasoby gotówkowe, zdolności do finansowania się środkami pozyskanymi z rynku, a dodatkowo zabezpieczyliśmy płynność przez preferencyjny kredyt z EBI w wysokości 200 mln zł. W przypadku akwizycji nie będziemy mieli problemów ze środkami na inwestycje taborowe – twierdzi Adam Purwin.

Spółka ma 900 mln zł w gotówce. Według naszych informatorów zaangażowanie kapitałowe w Lotos Kolej miałoby pochłonąć większość tej kwoty.

Do czego jest potrzebny Lotos Kolej PKP Cargo? Przejęcie tego przewoźnika to nie tylko zwiększenie udziałów w rynku, ale też dostęp do wieloletnich kontraktów na przewozy paliw. W jego wyniku przewoźnik PKP Cargo kupiłby zlecenia (objął udziały wraz z umowami), połknął przewoźnika Lotosu i wszedł w wysokomarżowy sektor petrochemiczny.

– Jeśli transakcja zyska akceptację Skarbu Państwa i dojdzie do skutku, akcjonariusze PKP Cargo mogą liczyć na wzrost notowań giełdowych – mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych „Tor”.

>>> Polecamy: PKP Cargo zbuduje terminal przeładunkowy pod Amazona

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj