Rogalski: Hilsenrath wsparł dolara

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Artykuł wpływowego komentatora posunięć FED, Jona Hilsenratha na łamach Wall Street Journal, doprowadził dzisiaj rano do wzrostu rentowności amerykańskich obligacji (ostatnio nieco taniały), co wsparło amerykańską walutę.

Niemniej Hilsenrath nie stwierdził nic nowego – przyznał tylko, że FED może zredukować skalę QE3 o 10 mld USD w końcu stycznia (nie było nic na temat możliwości zwiększenia skali tych posunięć). To pokazuje jednak, że amerykańska waluta ma coraz większą przestrzeń do wzrostów w nadchodzących dniach.

Wczoraj wieczorem na rynku wiało nudą – wiadomo, Amerykanie obchodzili Dzień Martina Lutera Kinga i nie było komu handlować. Niemniej już nocny handel znacznie się ożywił. O godz. 22:45 poznaliśmy dane nt. inflacji za IV kwartał w Nowej Zelandii, która jednak okazała się nieco wyższa od prognoz i wyniosła 0,1 proc. kw/kw i 1,6 proc. r/r (w ujęciu rocznym to największa zwyżka od I kwartału 2012 r.). W efekcie natychmiast pojawiły się spekulacje, że RBNZ mógłby podnieść stopy już 30 stycznia. Oficjalnie rynek oczekuje takiego ruchu o 25 p.b. w marcu, a w całym roku aż o 100 p.b. Wczoraj zwracałem uwagę, że szacunki mogą być wyśrubowane, w efekcie łatwo będzie o rozczarowanie, które przełoży się na notowania NZD.

Na razie jednak NZD/USD sforsował opór na 0,83, który teraz stał się wsparciem. Teoretycznie na fali rosnących oczekiwań przed posiedzeniem RBNZ zaplanowanym na 30 stycznia, rynek może w najbliższych dniach ponownie przetestować maksimum z 14 stycznia na 0,8432. Tylko, że dzienne wskaźniki wymuszają dużą ostrożność dla takiego scenariusza. Ewentualnie będziemy mieli ruch w górę na mocnych dywergencjach, który po 30 stycznia zostanie wyraźnie skorygowany.

Zwłaszcza, że trudno będzie o słabość dolara w sytuacji, kiedy koszykowy BOSSA USD wskazuje na coś innego. Wczorajsza korekta była płytka (69,20 pkt.), a dzisiaj rynek poszedł na nowe maksimum (69,47 pkt.) – choć to tylko minimalnie powyżej ostatnich ekstremów. Rynek zbiera siły na pokonanie kluczowej kilkumiesięcznej linii trendu, która przebiega w okolicach 69,50 pkt.

Opublikowany o godz. 11:00 indeks nastrojów wśród niemieckich analityków ZEW, obniżył się w styczniu do 61,7 pkt. z 62,0 pkt. w grudniu – oczekiwano wzrostu do 64 pkt. Niemniej negatywną wymowę przykrywa wyraźny wzrost subindeksu bieżącej sytuacji, który rośnie aż do 41,2 pkt. z 32,4 pkt. Mimo tego układ wykresu EUR/USD pozostaje spadkowy. Wczoraj nie udało się sforsować średniej ze 100 sesji (1,3575), a także górnego ograniczenia kanału spadkowego. To sugeruje możliwość zejścia EUR/USD w najbliższych godzinach poniżej 1,35 i przetestowania okolic wsparcia na 1,3480. To też sygnał, że w kolejnych dniach możemy zejść niżej. We wczorajszym komentarzu wskazywany był rejon 1,3400-1,3440, który można podtrzymać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Hilsenrath wsparł dolara »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj