Tomasz Balcerzak - nowy pilot na sterami Eurolotu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 marca 2014, 05:12
Tomasz Balcerzak ma plan na ustabilizowanie nadszarpniętych za czasów jego poprzednika relacji z bratnim LOT-em. Chodzi m.in. o długoterminową umowę na obsługę rejsów krajowych.

Nowy prezes nie próżnuje. Mimo że wybrano go na to stanowisko zaledwie tydzień temu, już wie, co trzeba zrobić, by firmie wiodło się lepiej. Receptą na to jest naprawienie relacji z LOT-em i podpisanie z tą firmą długoterminowej umowy na obsługę rejsów krajowych. Chce również podpisać umowę code-share z LOT-em, by to narodowa linia, a nie Eurolot, wykonywała niektóre połączenia zagraniczne spółki.

– Ma świetną pozycję wyjściową, bo do grudnia zeszłego roku był wiceprezesem ds. operacyjno-technicznych w Locie i współpracował z jego prezesem Sebastianem Mikoszem – ocenia jeden z ekspertów.

Balcerzak ma licencje zawodowego pilota samolotowego i śmigłowcowego, a doświadczenie w tym zawodzie zdobywał jako pilot dowódca załogi w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego w Warszawie. Praktykę menedżerską zyskał w czarterowej linii lotniczej Enter Air, którą zakładał, a potem kierował. Był też dyrektorem zarządzającym Flight Dispatch Services oraz dyrektorem operacyjnym linii lotniczych Centralwings.

Jego pasją jest muzyka. Zanim trafił do Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie i otrzymał tytuł podporucznika pilota inżyniera, uczył się gry na saksofonie w szkole muzycznej. Do tej pory grywa na tym instrumencie. W przeciwieństwie do przewodniczącego rady nadzorczej LOT-u Wojciecha Balczuna, który gra na gitarze w zespole, Balcerzak grywa tylko okolicznościowo. – Przy świętach kolędy. Czy u cioci na imieninach – żartuje.

Wiedzę zdobywał też na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie otrzymał tytuł doktora. Obecnie wykłada m.in. prawo lotnicze w Instytucie Stosunków Międzynarodowych UW. W kręgu jego zainteresowań naukowych pozostają m.in.: udział i znaczenie Polski w międzynarodowej współpracy lotniczej, biznes i ekonomia transportu oraz dyplomacja i stosunki międzynarodowe.

>>> Czytaj też: Tomasz Balcerzak nowym prezesem Eurolotu

Lubi oglądać filmy science fiction. W trakcie oscarowej gali będzie trzymał kciuki za „Grawitację”, w której dwoje astronautów szuka sposobu przetrwania, gdy ich stacja zostaje prawie całkowicie zniszczona przez szczątki satelity.

Złośliwi twierdzą, że podobny scenariusz, lecz biznesowy może być zrealizowany w przypadku Eurolotu i LOT-u. Nieoficjalnie odejście poprzedniego prezesa Eurolotu Mariusza Dąbrowskiego wiązane jest właśnie z jego personalnym konfliktem z Sebastianem Mikoszem. W tamtym starciu górę wziął Mikosz.

– Nasze relacje z prezesem Mikoszem są poprawne. Rozumiemy się i na pewno osobiste aspekty nie będą mieć wpływu na relacje obydwu firm – zapewnia Balcerzak. Być może Balcerzak i Mikosz napiszą własny scenariusz nowej „Grawitacji”, w którym przetrwa nie jeden, lecz dwóch pilotów.

BIZNES FACE TO FACE

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców www.twarzebiznesu.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj