Szweda: Możliwe neutralne otwarcie. Czekamy na S&P

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 lutego 2014, 09:18
Emil Szweda
Emil Szweda/Inne
Wall Street rosła na otwarciu, co pozwoliło odetchnąć Europie. Ale wzrostu nie udało dowieźć się do końca dnia, więc inwestorzy na Starym Kontynencie mogą być rozczarowani.

Skala tego rozczarowania nie będzie jednak znacząca, bo po pierwsze S&P zdołał wyjść na zero w końcówce sesji i tym samym nie zamknął za sobą drzwi – wciąż możliwy jest atak na nowe szczyty. Po drugie kontrakty na S&P, nieznacznie, ale jednak rosną dziś rano, co daje nadziejom na powrót zwyżek na Wall Street jakieś podstawy.

W każdym razie inwestorzy w Azji kierują się mniej więcej taką właśnie logiką. Nikkei wprawdzie stracił 0,3 proc., ale Kospi wzrósł o 0,4 proc., zaś indeks w Szanghaju zyskał 0,3 proc. (jednak już indeks B-Shares grupujący akcje spółek, którymi mogą obracać inwestorzy zagraniczni stracił 0,4 proc.). Na pół godziny przed końcem notowań indeks w Hong Kongu zyskiwał natomiast 1,7 proc. mocno zawyżając średnią dla regionu. Hang Seng znalazł się na najwyższym poziomie od połowy stycznia.

W Europie nastroje powinny być neutralne. Z jednej strony inwestorzy mogą mieć nadzieję na pozytywny scenariusz na Wall Street, z drugiej strony nie będą też ignorowali wydarzeń we wschodniej Ukrainie. Być może właśnie Ukraina jest przyczyną wyraźnie słabszej postawy GPW na tle giełd zachodnich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj