Takie dane przynosi udostępniony dzisiaj doroczny raport Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem - SIPRI. Od początku 2004 r.do końca roku ubiegłego wielkość światowego handlu bronią konwencjonalną wzrosła o 14 procent.

Wśród głównych jej dostawców przodują Stany Zjednoczone. Należy do nich 29 proc. rynku. Udział Rosji w globalnym rynku broni sięga 27 proc., a jej klientami są 52 państwa. Trzecie miejsce zajmują nadal Niemcy (7 proc.) mimo, że ich eksport w omawianym okresie spadł o prawie jedną czwartą. Pozycji niemieckiej zagraża wzrost produkcji i eksportu broni chińskiej. Chińska sprzedaż uzbrojenia zwiększyła się od 2004 r. aż o 212 procent. A jej udział w światowym rynku osiągnął już 6 procent. Pekin w tym rankingu zajął miejsce Francji

>>>Polecamy: Rząd przyspiesza konsolidację polskiego przemysłu zbrojeniowego

Najwięcej broni na świecie kupują Indie (14-proc. udział w rynku). Chiny plasują się na drugim miejscu w rankingu największych światowych importerów broni. Obok nich głównymi odbiorcami uzbrojenia są, podobnie jak w ubiegłym roku, kraje Południowej Azji i rejonu Zatoki Perskiej. SIPRI podkreśla równocześnie, że w latach 2004-2013 import broni przez kraje europejskie spadł o 25 proc. Wiele z nich zadowala się kupnem broni tańszej, a nawet używanej.

SIPRI utrwaliło swój międzynarodowy autorytet gdy w latach 1991-2002 jego dyrektorem był Polak, prof. Adam Daniel Rotfeld.