Tusk: Europa musi się przygotować na długotrwałe zamrożenie stosunków z Rosją

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 marca 2014, 14:24
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk/Newspix
Europa musi przygotować się do długiego okresu zamrożenia stosunków z Rosją - powiedział Donald Tusk w Brukseli przed szczytem Unii Europejskiej.

Przywódcy Wspólnoty będą rozmawiali między innymi o sytuacji na Ukrainie, konflikcie na linii Kijów - Moskwa, sankcjach wobec Rosji oraz o gospodarce. Podczas szczytu ma być podpisana polityczna część umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią.

Premier Donald Tusk mówił na konferencji prasowej, że nie ma pewności, iż sankcje zmienią postawę Rosji. "To jest bardziej dyskusja jak Europa ma się przygotować do długiego okresu zamrożenia stosunków z Rosją" - powiedział. Premier podkreślił, że ważne jest, aby Unia Europejska zachowała solidarność i żeby wzmacniała się jako Wspólnota.

"Dlatego będziemy wspomagać wszystkich, którzy są gotowi do stanowczych decyzji" - powiedział. polski premier.
Donald Tusk podkreślił, że dziś - za względu na rosnące zagrożenie ze strony Rosji - nie ma już wątpliwości, iż należy wprowadzić sankcje. Ważne jest jednak, aby można było wdrożyć je bez długich debat. Dodał, że trzeba też przygotować się do długotrwałej współpracy jeśli chodzi o relacje z Rosją, szczególnie w kwestii polityki energetycznej. Tu też Unia musi mówić jednym głosem - podkreślił.

>>>> Dlaczego Europa nie uderzy w Rosję? Oto gospodarcze współzależności

"Będziemy starali się też o rekomendacje, co do współpracy energetycznej, żeby być mniej zależnym od Rosji" - powiedział. Wyjaśnił, że chodzi o zwiększenie pozycji Europy w trakcie przetargów na zakup energii, aby podczas kupowania energii od Rosji mieć silniejszą pozycję przetargową.

Premier Donald Tusk podkreślił, że sytuacja, w której znalazła się Europa jest trudna. Nie wykluczył, że agresywna polityka ze strony Rosji może doprowadzić do konfliktu zbrojnego. Zaznaczył przy tym, że kroki jakie podejmuje Unia mają temu zapobiec. Dlatego też musi mówić jednym głosem.

"Moim zadaniem jest uprzedzić, że istnieje ryzyko, że "czerwona linia" może się pojawić, żeby nikt nie zasypiał ze spokojem, że nic już dramatycznego się nie zdarzy, lecz raczej spodziewać się gorszego scenariusza" - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej w Brukseli przed szczytem Unii Europejskiej. 

>>> Czytaj więcej: Grupa G8 już nie istnieje. Merkel zapowiada ostrzejsze sankcje dla Rosji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj