Kwiecień: Pomiędzy nadzieją a strachem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 marca 2014, 09:28
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski/Inne
Ostatnie dwa dni przyniosły odbicie na GPW. To niemal w całości zasługa nadziei, które ożyły w Azji. Grę emocji dobrze ilustruje dzisiejsza sesja na chińskich parkietach, gdzie optymizm i nadzieja na nowe działania władz przenikały się ze strachem przed kolejnymi bankructwami.

W ciągu zaledwie tygodnia chiński indeks Hang Seng China Enterprises urósł o niemal 10%. To efekt plotek o tym, iż władze uruchomią kolejny pakiet stymulacyjny, tym razem ukierunkowany na rozwój mniejszych aglomeracji miejskich. Taki pakiet pozwoliłby utrzymać względną koniunkturę w najważniejszym obszarze chińskiej gospodarki jakim są inwestycje w infrastrukturę i nieruchomości. Na ten moment nit znamy jednak szczegółów takiego pakietu, co więcej, jak na razie są to jedynie spekulacje, rząd nie przedstawił nawet oficjalnie intencji wdrożenia takiej inicjatywy.

Przypomnijmy, iż bessa na chińskim rynku akcji (odbicie przyszło po spadku o ponad 21% w trzy miesiące), zapoczątkowana obawami o spadek tempa wzrostu, nabrała tempa po pierwszym bankructwie spółki (deweloperskiej), która emitowała obligacje na krajowym rynku. Inwestorzy nabrali obaw, iż po kilkuletniej ekspansji kredytowej ilość „trupów w szafie” może być znacznie większa, szczególnie, że władze sugerowały, iż bankructwa mogą „się zdarzać” (zapewniając jednocześnie, iż nie widzą ryzyka systemowego).

Spowolnienie w Chinach jest faktem i dla GPW ma to podwójne znaczenie. Po pierwsze, wpłynie to na tempo ożywienia w europejskiej gospodarce, a w związku z tym nie pozostanie obojętne dla polskiej gospodarki. Po drugie, chińskie indeksy mają ogromny wpływ na indeksy rynków wschodzących, gdzie mamy też warszawskie akcje. Pozostaje pytanie, w jakim stopniu władze w Pekinie będą w ten nieuchronny proces ingerować.

W dzisiejszym kalendarzu nie mamy wielu wydarzeń, które mogłyby istotniej wpłynąć na notowania na rynkach akcji. Sprzedaż detaliczna na Wyspach, czy tygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy mogą mieć wpływ na parę GBPUSD, ale ich znaczenie dla rynków akcji jest ograniczone. W tle cały czas sytuacja na Ukrainie, choć i znaczenie tego czynnika w ostatnim czasie nieco zmalało. Po wzrostowym otwarciu na rynku kontraktów nie ma już śladu – kontrakt na WIG20 wrócił do poziomu wczorajszego zamknięcia. Otwarcie w Europie na umiarkowanych, ale zauważalnych minusach (0,4-0,5%).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj