Zmiany na włoskim rynku pracy. Państwo stawia na specjalistów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 września 2014, 14:31
Zmiany na tamtejszym rynku pracy w ciągu sześciu lat od początku kryzysu odnotowano w specjalnym raporcie, przedstawionym dzisiaj w Wenecji.

Włosi nie potrzebują już pielęgniarek, fryzjerów i ludzi do obsługi frezarek, ale informatyków, programistów i inżynierów.

Szacuje się, że na rynku pracy pojawi się w tym roku 29 tysięcy nowych miejsc pracy. W dobie bezrobocia, które dotknęło ponad dwanaście procent osób w wieku produkcyjnym, to dobra wiadomość. Jednocześnie jednak z góry można przewidzieć, że osiem i pół tysiąca ofert pozostanie bez odpowiedzi, ponieważ brakuje poszukiwanych specjalistów.

W przeszłości zapotrzebowanie pracodawców dotyczyło przede wszystkim zawodów wymagających zdolności manualnych, przysłowiowych już dziś pielęgniarek, piekarzy pizzy czy fryzjerów. Teraz poszukiwani są specjaliści z dziedziny informatyki oraz inżynierowie i technicy, znający się na mechanice i bezpieczeństwie pracy.

Zgłaszający się do tych zawodów wykazują poważne braki w wykształceniu. Z drugiej strony wielu pracodawców oferuje wciąż niezadowalające warunki pracy, co zniechęca prawdziwych specjalistów, liczących na to, że prędzej czy później ktoś sprawiedliwie oceni i wynagrodzi ich kwalifikacje.

>>> Polecamy: Będziemy jak Niemcy, Włochy i Japonia. To fatalne wieści

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj