Patologia w Urzędach Pracy. Bezrobotni chcą zasiłków, a nie zatrudnienia

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 listopada 2014, 10:00
Rozmowa o pracę
Rozmowa o pracę/ShutterStock
Nie szukają zatrudnienia, a tylko się rejestrują. Urzędy pracy mają problem z osobami, którym zależy tylko na zasiłkach i ubezpieczeniu zdrowotnym - podkreśla wicedyrektor Aleksander Kornatowski z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie.

Według rozmówcy Informacyjnej Agencji Radiowej, takich zarejestrowanych bezrobotnych, którzy pracy szukają na niby, jest około 40 procent. Oni albo w ogóle nie chcą pracować, albo zatrudniają się na czarno, a rejestracja w urzędzie pomaga im w uzyskiwaniu wszelkiego rodzaju zasiłków. Takie fikcyjne szukanie zatrudnienia zmniejsza możliwości udzielenia pomocy tym, którzy rzeczywiście chcą pracować i obniża skuteczność działań urzędów.

Poszukiwanie pracy dla osoby długotrwale bezrobotnej i często wykluczonej albo z pogranicza wykluczenia społecznego wymaga wielkich starań. Zdarza się, że po długich poszukiwaniach udaje się zatrudnić taką osobę, a ta pojawia się u pracodawcy przez kilka dni, po czym znika.

Dyrektor Kornatowski zwraca uwagę, że do pracy trzeba się przyzwyczaić. Jest to pewien nawyk. Jeśli ktoś jest bezrobotnym przez wiele lat, to trudno jest wejść w ten rytm z dnia na dzień i zacząć stosować się do pewnych rygorów wymaganych przez każdego pracodawcę. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: praca
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj