Sierakowska: Niezmienna retoryka przedstawicieli OPEC

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 grudnia 2014, 11:30
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA/Media
W piątek na rynkach towarowych przeważał kolor czerwony. Notowania indeksu CRB spadły o 0,68 proc. do poziomu 243,75 pkt. Najmocniej przeceniona została ropa naftowa, której cena pikowała w dół o niemal 3 proc.

Przecena ropy naftowej pod koniec minionego tygodnia była wypadkową tych samych czynników, które zdominowały wyobraźnię inwestorów w ciągu ostatnich kilku tygodni. Chodzi więc znów o dużą produkcję oraz o wątpliwy popyt na ropę naftową.

Ten drugi czynnik wynika przede wszystkim z obaw o stan globalnej gospodarki. Dane z kluczowej na rynkach surowcowych gospodarki Chin przynoszą ostatnio rozczarowanie – opublikowana w piątek dynamika produkcji przemysłowej w listopadzie była mniejsza od oczekiwań. Obecnie inwestorzy wyczekują na wtorkowy odczyt wstępnego indeksu PMI za grudzień. Również gospodarki wielu krajów Unii Europejskiej znajdują się w trudnej sytuacji, przy czym na pierwszy plan zaczyna znów wybijać się chwiejna politycznie i ekonomicznie Grecja.

Nieco lepiej jest w USA, jednak i tak oczekiwania dotyczące poziomu globalnego popytu na ropę naftową w przyszłym roku są coraz mniejsze. W ubiegłym tygodniu Międzynarodowa Agencja Energetyczna obniżyła prognozy popytu na ropę na przyszły rok. Podobne wnioski w swoich raportach przedstawiły: Energy Information Administration (część amerykańskiego Departamentu Energii) oraz kartel OPEC.

OPEC niewzruszone na spadek cen

Dzisiaj rano notowania ropy naftowej odbijają nieco w górę, jednak wynika to prawdopodobnie bardziej z kwestii technicznych niż fundamentalnych. Stronie podażowej na rynku tego surowca wciąż sprzyjają wypowiedzi przedstawicieli krajów produkujących ropę.

W ostatnich dniach minister ds. energii w Zjednoczonych Emiratach Arabskich powiedział, że produkcja ropy naftowej w OPEC prawdopodobnie pozostanie na dotychczasowym poziomie nawet jeśli cena tego surowca na globalnym rynku spadnie do poziomu 40 USD za baryłkę. Gdyby faktycznie taki poziom cenowy został osiągnięty, to według ministra, musiałyby upłynąć co najmniej trzy miesiące, zanim OPEC zdecydowałby się na zwołanie nadzwyczajnego spotkania.

Również kierujący OPEC Abdullah Al-Badri bronił polityki kartelu. Twierdził on, że pomimo spadku cen ropy naftowej, nie ma potrzeby ograniczania produkcji tego surowca przez OPEC. Badri stwierdził, że dynamiczna przecena ropy naftowej nie odzwierciedla fundamentów na rynku ropy i może wynikać z działań spekulantów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj